Sprzedaż angielskiego auta w Polsce - jakie formalności?
Witam,

Pewien czas temu przyjechałem do Polski samochodem z Anglii. Jako, że mam
już nieważny MOT i Road Tax, chciałbym sprzedać auto. I moje pytanie brzmi -
co muszę zrobić, jakie druki wypełnić? Wysyłać jakieś papiery do Anglii? Czy
sprzedając samochód Polakowi mogę podpisać normalną umowę kupna - sprzedaży?
Czy ktoś z Was przerabiał już taką sytuację?

Z góry dziękuję za pomoc


     

  Kupno samochodu w UK
UMOWA

jeśli weźmiesz tylko tą cześć "nowy nabywca" musisz czekać aż ci wrócą dokumenty , jeśli ładnie poprosisz o invoice (pisany na kolanie ) z poskimi danymi adresowymi plus deklarujesz chęć wywiezienia samochodu to zwykle komisy piszą ci taki rachunki i dają komplet dokumentów , wtedy w polsce tłumaczysz rachunek z polskim adresem i masz tzw "umowę " kupna - sprzedaży a wydział komunikacji zabiera ci komplet angielskiego "dowodu rejestracyjnego"

PRAWO JAZDY UK

wysyłasz polskie prawko + chyba jakieś 20funta (niepamietam doskładnie) zdjęcie + wniosek
podajesz angielski adres za 2 tyg masz prawko

  nowe auto bez swiadectwa homologacji co zrobic?
witam mam problem z ktorym nie moge sobie poradzic moze ktos mi podpowie co moge zrobic
w styczniu tego roku kupilem w niemczech samochod fiat ducato (kabina) z przeznaczeniem na camper auto jest nowe nie rejestrowane otrzymalem od sprzedawcy certyfikat wystawiony przez fabryke z numerami seryjnymi i vin oraz umowe kupna, nie dostalem wyciagu swiadectwa homologacji ktory jest niezbedny przy rejestracji. dzwonilem do fiat polska ale oni nie moga wystawic bo nie sprzedali tego pojazdu, zeby bylo łatwiej auto jest w angielskiej wersji czyli posiada kierownice po prawej stronie ale to nie jest problem co powinienem zrobic? moze mi ktos podpowie? jak uzyskac swiadectwo homologacji pojazdu? chce go uzywac nie jest na sprzedaz w planach mam przystosowanie go pod skrzynie ladunkowa bede wdzieczny za jaka kolwiek pomoc

  Sprowadzenie samochodu do Polski
witam kupilem tydzien temu samochod w polsce na angielskich blachach przy kupnie tego samochodu dostalem umowe kupna sprzedazy i papier APPLICATION FOR VEHICLE SALVAGE EXSPORT CERTIFICATE GOSCIU MI POWIEDZIAL ZE TEN PAPIER MAM WYPELNIC I WYSLAC DO ANGLI CHCE SAMOCHUD ZAREJESTROWAC W POLSCE I NIM JEZDZIC ALE DO REJESTRACJI POTRZEBA MI DOWOD REJESTRACYJNY POJAZDU CZY PO WYPELNIENIU TEJ FORMY I WYSLANIU JEJ DO ANGLI OTRZYMAM TAKI DOWOD PROSZE O POMOC DZIEKUJE WSZYSTKIM Z GORY I POWODZENIA PA POMOZCIE!!!!!!!!

     

  Umowa kupna-sprzedaży
Drodzy użytkownicy tego forum.

Poszukuję formularza polsko-angielskiego Kupna-Sprzedaży motóru.
W internecie znalazłem jeden,(reszta płatne) ale wydaje mi się, że to nie taki ponieważ treść tyczy się samochodu.
Ma ktoś może takie coś na kompie? a jak nie to gdzie mogę takie coś znaleść

Pzdr

  "... zatrzymala mnie policja stwierdzila..."
Przylacze sie do rozmowy,mam podobny problem ale... zatrzymala mnie policja stwierdzila ze nie mam ubezpieczenia, i kazalai zeby samochod zabral ktos kto ma angielskie ubezpieczenie,po czym sobie pojechali.. bylem samochodem wtedy dokladnie 3 miesiace i 27 dni(mam potwierdzenie z promu) policjant powiedzial ze jesli tu pracuje to jestem rezydentem, nie dalo mu sie wytlumaczyc ze przyjechalem tutaj bo mi na politechnice nie wyszlo, i chce wrocic dlatego nie zmienialem samochodu..ale co by nie miec problemow auto sprzedalem tydzien po tym zatrzymaniu...zadowolony ze swiety spokoj przychodzi pismo z DVLA do placenia kary 180funtow.. mowie nie bede placil za cos czego nie zrobilem...ogolnie bylo znow cicho przez pare miesiecy az tu nagle wezwanie do sadu ;( i co teraz?? mam kopie ubezpieczenia(orginal poszedl do nowego wlasciciela) mam bilet promowy, czy to wystarczy??niestety nie mam umowy kupna sprzedazy bo zostala w polsce..i kolejny problem ubezpieczenia jest na mojego brata,ale oczywiscie jest wpisany numer rejestracyjny i numer nadwozia ktore byly spisane w notatce policyjnej...

  PRZEDSTAWICIEL HANDLOWY - WARSZAWA
TRILUX POLSKA Sp. z o.o. w Warszawie poszukuje pracownika na stanowisko PRZEDSTAWICIELA HANDLOWEGO.

Wymagania:
- wykształcenie średnie lub wyższe techniczne, preferowane w zakresie techniki świetlnej,
- znajomość rynku oświetleniowego i inwestycyjno – budowlanego,
- doświadczenie w sprzedaży produktów oświetleniowych,
- dyspozycyjność i umiejętność nawiązywania kontaktów,
- dobra znajomość MS Office,
- prawo jazdy kat. B,
- komunikatywna znajomość języka angielskiego lub niemieckiego mile widziana.
Oferujemy:
- zatrudnienie na umowę o pracę,
- atrakcyjne warunki wynagrodzenia (podstawa + prowizja)
- narzędzia pracy: samochód służbowy, telefon komórkowy, laptop,
- komercyjne ubezpieczenie zdrowotne pracownika wraz z najbliższą rodziną.

CV oraz list motywacyjny proszę przesyłać na adres email: trilux@trilux.com.pl

  zakup samochodu w Angli na firmę
Z rejestracją - chodzi mi o to - bo wiem ze po sprzedazy dowód wysyłany jest do odpowiedniego urzędu w angli i oni pozniej odsylaja nowy dowod do kupującego. Czy oni odela ten dowod do Polski, czy musze podac im angielski adres na jaki wyslą ten dowód?

Rozumiem, ze wg was jak podpisze umowe kupna sprzedazy samochodu (najlepiej w dwóch językach) ze sprzedającym. To mogę samochód przywozic?

P.S. przepraszam za czasem banalne pytania. Jestem lekko zielony w temacie ...

  Sprzedaż angielskiego auta w Polsce - jakie formalności?

Pewien czas temu przyjechałem do Polski samochodem z Anglii....



============================
Czolem,

Prawdopodobnie bede taki wariant przerabial za jakies 2-3 miechy. Wiec to co
pisze, to nie praktyka niestety, a teoria. Jak to sie ma do polskiej
rzeczywistosci, to sie zobaczy.

Masz fure z UK. Jestes jej wlascicielem. Masz dokument V5 na swoje nazwisko
(dowod rejestracyjny). Pytanie: Czy opuszczajac UK albo zaraz po wyjezdzie
wypelniles i wyslales do DVLA odcinek V5 mowiacy o stalym wyeksportowaniu
auta?

Tak?- gut. Auto opuscilo na stale UK, angielska baze danych w DVLA i jest to
w zgodzie z angielskimi przepisami.  
Nie? Raczej trzebaby to zrobic. W V5 wpisujesz miejsce stalego eksportu,
czyli swoje dane + adres w PL i wysylasz do DVLA. Problem: Nie wiem, czy
potem przychodzi jakies potwierdzenie z DVLA. Jezeli przychodzi, to czy
wysla Ci je na polski adres (bo bedziesz/jestes na stale juz w PL)

Po polskiej stronie: chyba normalna umowa kupna sprzedazy, z odpowiedzia
adnotacja, ze pojazd posiada kierownika z prawej strony. W koncu to jest
Twoja wlasnosc i ty mozesz nia dowolnie zarzadzac. Ze wzgledu na to, ze
pojazd nie moze byc w Polszy zarejestrowany ze wzgledu na kierownika, w
umowie mozna wpisac, ze „bez prawa rejestracji” i kwote zakupu utrzymac na
poziomie „angielskim” (w 99% przypadkow kwota nizsza niz w PL) Ale dalej –
akcyza? Jakies VAT-y? Nie wiem jak do tego podejsc – tzn czy Twoj kupiec
chce auto na czesci kupic, czy potem go przerabiac na LHD. Trzebaby archiwum
grupy przekopac pod katem sprowadzania auta na czesci.

Ubezpieczenie- masz w ogóle? ;-) Jak zapewne wiesz, ubezpieczenie jest na
osobe, nie na auto, wiec nie oddajesz go przy sprzedazy auta. Nie wiem jaka
jest procedura wypowiadania ubezpieczenia w UK. Musze posiedzec nad tym, ale
chyba majac potwierdzenie o stalym wyeksportowaniu auta nie powinno byc
problemu.

Ja mam dylemat, czy swojego sprzedac na czesci w Polsce, czy moze jednak
przerabiac i zostawic. Fura skomplikowana nie jest, jak za przekladke dam
nawet 2kzl, to i tak mi sie oplaci. Zastanawiam sie caly czas.
A w temacie- jak masz czas i ochote to podejdz u siebie lokalnie do Wydzialu
Komunikacji i zapytaj po prostu. Moze ktos sie znajdzie rozmowny i rozjasni
Ci sprawe.

Jak cos jeszcze to pisz, bo dla mnie tez temat ciekawy i na czasie.
Pozdrawiam,
Radarro z Ulsteru / Belfast
Blue Megi 1.6e with extras


  Polsko-Niemiecka umowa sprzedazy

| Tlumacz z niemieckiego poradzil mi abym umowe kupna sprzedazy samochodu
| z Niemiec spisal na formularzu polsko niemieckim
no i slusznie...



ciaaach...

potwierdzam, to prawda, nawet w przypadku angielskiego ;)


  Pawel J - dzieki za Hilfe w sprawie slownika

| :-) Kocham te eufemizmy ;-) W sumie chodzi o to, ze tanio...
Paweł oddał lepiej sens tego słowa.



Alez ja tego nie kwestionuje :-), tylko to gĂźnstig strasznie mi sie podoba, bo
jednak najczesciej sugeruje, ze "tanio" :-)))

Verein to urząd? czego to ludzie nie wymyślą :-)



Czepiasz sie ;-) Z rozpedu podalem nazwe podmiotu bedacego (przynajmniej
teoretycznie) polskim odpowiednikiem. Zreszta czasem widuje wlasnie takie
okreslenie po polsku. Tylko nie zaczynajmy dyskusji nt. teorii translatoryki ani
o kompetencjach TĂśV, prosze...

| A mozesz dodac jeszcze Versicherungsträger?
A to po co?



Skoro zaczynamy temat Versicherungow ;-)), do warto dla lepszej orientacji dodac
nie tylko to, ale nawet pare slowek wiecej, jak np. -schein, -schein-Nr., albo z
tego zrezygnowac. Tu decyzje pozostawiam autorowi strony, bo nie wiem, na ile
ten slownik ma _tylko_ pomoc w czytaniu ogloszen, a na ile ma byc pomocny przy
kupowaniu aut w DE w ogole. Bo dogadac sie w komisie mozna wprawdzie czasem i po
angielsku, ale nie widzialem jeszcze "Briefu", "Abmeldungu" (zeby uniknac
nieporozumien - wiem, ze to sie nazywa "Abmeldebescheinigung [...]", ale jeszcze
nie slyszalem prywatnego importera, ktory by to powiedzial prawidlowo i "w
komplecie" zamiast krotko "Abmeldung" :-)) ), druku umowy ze zwyklego komisu
(nie od wiekszego dealera nastawionego na sprzedaz samochodow uzywanych klientom
zza Odry) w wersji wielojezycznej - najczesciej jest to tylko po niemiecku i
koniec...

skoro już się tak troszczysz o niemieckie umlauty, to czemu nie piszesz z
polskimi "ogonkami"? :-)



1. Z przyzwyczajenia - w Internecie praktycznie nie uzywam "ogonkow". Zreszta
nie o ogonki mi chodzilo, bo te w slowniczku chyba sa wszystkie w komplecie ;-)
2. Odnosnie umlautow pomyslalem sobie, ze warto zachowac konsekwencje (albo sa,
albo rozpisujemy +e oraz Ăź na ss). A poniewaz w niektorych miejscach sa, w
innych nie ma, to zaproponowalem uzupelnienie.


  Aszkiełowicz jest beee, bo chce tanich mieszkań
Jesli prawda jest że ujawnił rzekome dane jednego z forowiczów powinien ponieśc konsekwencje i kare.
gośc z Anglii a tam w Anglii co sa niskie podatki i łatwo założyc działalniość? Oj watpie bo wiem cos o tym. Krytykowac każdy potrafi tylko robić nie ma komu.



Tak sa niskie podatki i jest bardzo ale to bardoz latwo zalozyc dzialanosc gospodarcza.

Zalozenie podstawowej dzialanosci gospodarczej - odpowiednik polskiej pozarolniczej dzialalnosci gospodarczej trwa doslownie piec minut i mozna to zrobic przez telefon.

Rozliczenie sie z Angielskim Urzedem skarbowym to poprostu miod i sama rozkosz.

Wszystko mozna zalatwic przez telefon.

Zakladajac dzialanosc w Anglii ( jako self emplyment ) moge najpierw zalozyc dzialalnbosc i rozpoczac dzialanie - np swiadczyc uslugi infromatyczne - a dopiero potem ( do trzech miesiecy ) musze ja zarejestrowac - rejestracja odbywa sie przez telefon i trwa 5 minut.

Oplacanie skladek na NIN - czyli odpowiednik naszego ZUS to sa smieszne pieniadze w porownaniu z tym co placi sie w Polsce.

Ba mnawet gdy kupujesze Anglii samochod nie musisz isc do urzedu komunikacji czy sklarbowego - poprostu nie musisz placic zadnych podatkow.
Sam dowod rejestracyjny ( pomijajc ze jest opisany we wszystkich jezykach Uni Europejskiej ) jest juz umowa kupna sprzedazy.
Przy sprzedazy/ kupna auta wpisujesz dane kupujacego w odpowiednie rubryki wkladasz w koperte i bez znaczka wysylasz to na adres odpowiednika polskiego wydzialu/urzedu komunikacji. Po okolo 6 tygodniach dostajesz nowy dowd rejestracyjny z twoimi danymi.

Proste i na temat

http://www.hmrc.gov.uk/startingup/index.htm - link do strony urzedowej gdzie podaja w jaki sposob mozesz sie zarejestrowac.

http://www.direct.gov.uk/en/Motoring/Bu ... /index.htm

a to link do stony rzadowej ktora wyjsnie co trzeba zrobic gdy kupujes samochod.

Proste i na temat.

A jesli chodzi o podatek Vat to w Polsce podstawowa stopa jest 22%
w Angli 17,5% - nie mow mi ze w Polsce jest taniej.

Jezeli wiesz cos o tym na temat dzialanosci to podziel sie ze mna twoja wiedza bo ja wiem cos innego.

W polsce kwota

  umowa kupna-sprzedaży po angielsku
Podejrzewam, że łatwo znaleźć w sieci taką umowę dla samochodu, przeróbka niewielka.
JaC

-----

> Pilnie poszukuję umowę kupna sprzedazy w języku polsko/angielskim jachtu.

  PRZEDSTAWICIELE HANDLOWI
Renomowana, dynamicznie rozwijająca się firma będąca częścią powstającej w Polsce sieci dystrybucji i sprzedaży z siedzibą pod Warszawą, działająca w branży sprzedaży izolacji technicznych i budowlanych do zastosowań w chłodnictwie, klimatyzacji, technice grzewczej /HVAC/, energetyce i przemyśle /PROCESS/, akustyce oraz branży wentylacji poszukuje osób na stanowiska:
Przedstawicieli handlowych działających na terenie Warszawy i woj. mazowieckiego oraz na terenie Białegostoku i woj. podlaskiego.

Główne zadania:
- współpraca z kluczowymi klientami firmy,
- pozyskiwanie nowych kontrahentów,
- kompleksowe przygotowywanie ofert handlowych, prowadzenie wycen i kalkulacji dla potrzeb klientów,
- prowadzenie czynnych i efektywnych działań związanych ze sprzedażą/penetracja budów, nawiązywanie kontaktów z wykonawcami, inwestorami / itd.,
- negocjacje z klientami kontraktów, zleceń i zamówień na sprzedawane materiały,
- udzielanie klientom wsparcia i doradztwa technicznego, przygotowywanie raportów z wybranych zakresów prowadzonych czynności, prowadzenie szkoleń z zakresu oferowanych materiałów,
- i inne określone w zakresie czynności i obowiązków.
Wymagania:
- minimum wykształcenie średnie (preferowane techniczne lub marketingowe)
- dobra znajomość obsługi komputera, programów handlowo-magazynowych ,
- znajomość / komunikatywna/ języka angielskiego względnie niemieckiego lub rosyjskiego
- umiejętność - prowadzenia rozmów i budowania trwałych relacji z klientami,
- silna motywacja do osiągania postawionych celów,
- dynamizm w działaniu oraz duża samodyscyplina,
- wysoka kultura osobista,
- prawo jazdy kat - B,
- dyspozycyjność i gotowość do częstych wyjazdów służbowych i działań z klientami w terenie.
Firma oferuje:
- pracę w młodym i miłym , profesjonalnym zespole,
- możliwość rozwoju,
- umowę o pracę i stabilność zatrudnienia,
- wynagrodzenie stałe + atrakcyjny system premiowania,
- samochód służbowy, telefon, laptop.

Zainteresowane osoby prosimy o przesyłanie CV wraz z listem motywacyjnym na adres e-mail:
PRACA34@VP.PL

  samochod Z Angli -sprowadzanie
no ale jeszli zglosze do dvl ze bede exportowal samochod to jak mam nim przyjechac do polski !!musze chyba wykupic ubezpieczenie.
a jeslzi zglosze do dvl ze biore samochod na export to bede mogl go zarejestrwoac w polsceeee mimo ze bedzie wyrejestrwoany w anglii


Stawiajże pytajniki, bo nie wiem czy pytasz, czy stwierdzasz...

To zależy, czy auto jest w tej chwili używane przez kogoś tutaj normalnie, czy wystawione do sprzedaży, czyli bez ubezpieczenia.
Da się pojechać na upartego na czyimś ubezpieczeniu (na kontynencie nie ma wszędzie takich surowych przepisów ubezp. jak w Anglii, że tylko osoba widniejąca w polisie może prowadzić pojazd).
Ale pewniejszym i bezpieczniejszym sposobem jest to, co opisaliśmy już kiedyś, czyli ubezpieczenie transgraniczne z PZU, albo...wykupienie normalnego ubezpieczenia tutaj, ale zwykłe zerwanie umowy w ciągu dwóch tygodni od zakupu, do czego masz prawo bez podawania przyczyny, a wtedy zwrócą Ci pieniądze na konto (całość chyba).

Nikogo nie bedzie interesowało czy już wywiozłeś auto, czy zrobisz to za tydzień. Byleś spełniał wymogi prawne odnośnie poruszania się po angielskich drogach i europejskich.
Po prostu wypisujesz odcinek Notice of Permanent Export i wysyłasz do lokalnego DVLA, to spowoduje wyrejestrowanie auta tutaj.
Ciebie już NIC tutaj więcej nie obchodzi.
Poza ew. zwrotem nadpłaconego taxu i ubezpieczenia.
Prościutkie i praktyczne.
Dzięki UE masz teraz łatwiznę. Kiedyś na granicach to była walka o przepisy i nieustanne kontrole.
Jest normalne, ze aby zarejestrowac auto w Polsce musi być ono wyrejestrowane w Anglii. Nieważne czy w tym samym tygodniu, choć jest oczywiste, że najpierw jedno, potem drugie. Niektórzy wysyłali ten odcinek z Polski.

  GNU GPL drugie podejście


Arkadiusz Zychewicz pozwoliła sobie popełnić co następuje:

| Ja się tam na licencjach wprawdzie słabo znam ale wiem że jak np.
| produkt nie ma polskiej instrukcji to jak klient przyjdzie do
| sklepu i powie, że popsute a nie jest popsute koszt badania itp.
| ponosi producent (sprzedawca),

Możesz podać podstawę prawną tej rewelacji?



Jest tak:(ustawa o języku polskim)
cytat:
"Art. 6.
Umowy międzynarodowe zawierane przez Rzeczpospolitą Polską powinny mieć
polską wersję językową, stanowiącą podstawę wykładni, chyba że przepisy
szczególne
Art. 7.
1. Na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w obrocie z udziałem konsumentów
oraz przy wykonywaniu przepisów z zakresu prawa pracy używa się języka
polskiego,
1) konsument lub osoba świadcząca pracę ma miejsce zamieszkania na
terytorium
Rzeczypospolitej Polskiej w chwili zawarcia umowy oraz
2) umowa ma być wykonana lub wykonywana na terytorium Rzeczypospolitej
2. Na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w obrocie bez udziału konsumentów
używa się języka polskiego, jeżeli obrót ten jest wykonywany przez
podmioty, o
3. Przepisy ustawy stosuje się do dokumentów i informacji, których obowiązek
sporządzenia lub podania wynika z odrębnych przepisów.
dotyczy też reklam."

to jest o tym, że taka instrukacja musi być. ooo!
I nie ma innej możliwości. :-)
Zapewne jest też coś w ustawie o ochronie praw konsumenckich ale trzeba
by poczytać.

Co ogólnie sporwadza się do tego, że jak jest po angielsku lub inszemu
to nie mam obowiazku stosować się do takiej licęcji bo jej po prostu nie
rozumiem. A i jeszcze większość oprogramowania na (L)GPL siągam z icm-u
a to jest na terenie polski. :-)

| Co do tego, że sprzedawcy autoryzowani sprzedają takie
| oprogramowanie to chyba ich wina jak dopuszczają sprzedasz na
| polskim



                                                    ^^^^^^^^^

Nie sprzedam!



ale można.
Każda sprzedaż jest rodajem umowy.
Udzielanie licencji za pieniądze można jest napweno rodzajem umowy,
więc większość umów licencjnych można nazwać sprzedarzą.

Samochodem też można kogoś obdarować (dać za darmo nie sprzedawać) ale i
tak podatek zapłaci się jak by się sprzedawało. oooo!
Ale dobra, pamiętam, że jakiś minister wudał jakieś oświadczenie, że za
takie umowy(licence) kiewrowane do wszystkich trzeba inaczej traktować i
nie można tak robić jak z samochodami (brać cenę podobnego samochodu
jako podstawę podatku).

| rynku takiego produktu. Choć z drugiej strony to nie jest
| przypadkiem tak, że każdy sprzedawany (produkowany) towar musi być
| jakoś tam zaakceptowany przez odpowiedni urząd?

Łomatko. To byśmy dopiero mieli.



No tak jest dla produków materialnych. Sprawdają czy nadają się do
użytku i nie zagrażają życiu itp.


  Kupno samochodu w UK
Witam wszystkich.

Od tygodnia jestem właścicielem Freelandera, którego ze wzgledu na swój pobyt tutaj zakupiłemw Anglii.
Przed kupnem szukałem informacji jak załatwic formalności związane z rejestracja samochodu i niegdzie nie znalazłem opisu "krok po kroku". Dlatego poniżej przedstawiam jak wyglądało to w moim przypadku.

Więc juz po znalezieniu samochodu w komisie (bo tak kupowałem) czas na jazdę próbną. W UK ubezpieczenie nie jest wystawiane na samochód tylko na kierowcę więc już tu pojawiły sie moje wątpliwości, szczególnie dlatego, że jazda próbna była moja pierwszą jazda samochodem w ruchu lewostronnym. W przypadku kiedy samochód jest kupowany w komisie jak mój, rozwiązanie jest dość proste, ponieważ tego typu placówki mają ubezpieczone samochody na czas jazdy próbnej na jakiekokolwieg kierowcę wiec nawet w razie nieszczęścia nie ma problemów prawnych. Kiedy kupujemy samochód od właściciela prywatnego jest szansa, że ma on ubezpieczenie typu "any driver" czyli ktokolwiek pojedzie samochodem jest ubezpieczony. Gdy tego nie ma, proponuje zrobic podobnie jak ja, czyli iść obejżeć samochód z każdej strony odpalić, posprawdzać i jak ktoś jest takim tchórzem jak ja i n ie chce jechać na test drive bez papierów skoczyc do najbliższej agencji ubezpieczającej i kupić ubezpieczenie na mozliwie najkrótszy okres. Ja kupiłem na tydzień i kosztowało mnie to 20 funtów.

Gdy juz wybierzemy i zdecydujemy sie na samochód trzeba go kupić. Cena wyjściowa za moje autko była 3300 z półroczną gwarancją. Udało się zejść do 2850 więc warto sie targować.

UMOWA

W UK nie ma czegoś co przypominałoby umowe kupna sprzedaży, tudzież fakturę VAT. Jako nowy właściciel otrzymałem kwitek wycięty z dowodu rejestracyjnego, na którym oryginalnie wydrukowany jest nr rej samochodu a ręcznie wpisane moje dane. To wszystko. Nowy dowód przychodzi pocztą po kilku tygodniach. Tablic rejestracyjnych sie nie zmienia. Procedura = zero kosztów.

UBEZPIECZENIE

Jak wcześniej wspominałem boję sie jeździc na lewusa więc skorzystałem z oferty ubezpieczenia w firmie Norwich Union. Tygodniówka za 20 funtów. Przez tydzień czasu mogłem zorientować się w ofertach innych korporacji, a i tak roczne ubezpieczenie wyszło najlepiej w tej samej firmie bo kosztowało mnie 1015 funtów. Pierwsza rata 115 reszta spłacana miesięcznie. Dodam, że samochód w angielskiej nomenklaturze ubezpieczeniowej jest w kategorii 11 (bodajże na 15), więc w wysokiej i nie mam żadnych zniżek. Z tego co wiem polskie zniżki są tu akceptowane.
Zmiana ubezpieczenia tygodniowego na całoroczne polegała na wykonankiu telefonu do NU i wyrażeniu takowej chęci. Po dwóch dniach poczta dostałem nową polisę wraz z rozpiską rat.

Progi ubezpieczenia.

1. Third Part Only (TPO)
Coś a'la nasze OC. I tylko OC. Bez żadnych dodatków.

2.Third Party Fire & Theft (TPF&T)
Pełne ubezpieczenie bez AC. Pokrywa wszystko oprócz strat, które sami sobie wyrządziliśmy. Obejmuje odszkodowanie za kradzież samochodu.

3.Comprehensive
Pełna opcja, łącznie z samochodem zastępczym, ściaganiem z trasy itp., itd. Na to się zdecydowałem.

MOT

...czyli badanie techniczne. Typowy polski przegląd. Mój freelander ma jeszcze rok czasu więc nie robiłem jeszcze.

ROAD TAX

Podatek drogowy. Za moje auto 115 funów za pół roku. Po zakupie samochodu i ubezpieczeniu z wycinkiem z dowodu i polisa spacerek na pocztę, zapłata, odbiór tarczki na szybę i wsio.

Po tym można śmigać.

Jeżeli ktoś ma jakieś pytania dotyczące tego tematu prosze o kontakt, postaram sie pomóc.

Powodzenia.

  Import łodzi
Jesli chodzi o import lodzi z Wysp Brytyjskich do Polski to sprawa jest stosunkowo prosta. Po pierwsze trzeba spisac ze sprzedajacym umowe zawierajaca dane lodzi: marka, model, typ, numery fabryczne(jesli posiada), wymiary, na ile osob, itp.. Poza tym jesli lodz jest z silnikiem(obojetne czy zaburtowy czy wbudowany) to w umowie musza byc jego dane(czyli marka, model, itd..). Jesli lodz byla zarejstrowana, to wlasciciel musi ja wyrejstrowac i dac potwierdzenie o wyrejstrowaniu. Jesli nie byla rejstrowana to dobrze jest napisac w umowie, ze lodz nie byla rejstrowana w zadnym rejstrze w kraju pochodzenia. Bedzie to potrzebne przy rejstracji w Polsce. W Angli wiekszosc lodzi sportowych oraz turystycznych nie jest rejstrowana ze wzgledu na to, ze nie jest to wymagane. Poza tym nalezy zapytac wlasciciela czy posiada dokumenty do lodzi( faktura zakupu, instrukcje obslugi,karty gwarancyjne, rachunki za serwisowanie, itp..). Jesli takowe sa, to w umowie nie trzeba pisac szczegolowych danych lodzi lub silnika, aczkolwiek w Angli lodzie dosyc czesto zmieniaja wlascicieli i po kilku latach po dokumentach nie ma sladu. Poza tym w tym kraju wiekszosc ludzi nie przywiazuje uwagi do dokumentow. Osobno nalezy spisac umowe na przyczepke oraz zapytac o posiadane dokumenty(malo prawdopodobne!). W Angli nie ma dowodow rejstracyjnych na przyczepki wiec sie go nie dostanie( z czego wynikna KOSMICZNE JAJA w Polsce!), aczkolwiek mozna udac sie do oddzialu DVLA (wydzial komunikacji) i sprobowac uzyskac potwierdzenie ze dana przyczepka nie byla rejstrowana bowiem.... nie rejstruje sie ich! Jest to malo prawdopodobne, albowiem DVLA nie chce wystawiac ZADNYCH potwierdzen na cos czego nie mieli lub nie maja na ewidencji. Sprobowac jednak warto, czasem sie udaje.

Jak juz mamy wszystko zalatwione to wyniknie problem z trasnportem lodzi do Polski, bowiem przyczepka nie posiada numeru rejstracyjnego( tam uzywa sie tego samego numeru jaki ma samochod ciagnacy) wiec:
-namalowac tablice rejstracyjna z numerem wlasnego auta i powiesic na przyczepce(jaja w przypadku kolizji, polskie ubezpieczenie nie obejmuje przyczepki, tym bardziej nie zarejstrowanej!)
-zabrac z Polski numer rejstracyjny innej przyczepki(zarejstrowanej i ubezpieczonej!) i powiesic(majac nadzieje ze nie trafimy na szczegolowa kontrole)
-wyslac wszystko do Polski na ciezarowce.
-kupic lodz bez przyczepki i pojechac po nia z wlasna przyczepka, zarejstrowana i ubezpieczona w Polsce.

Po powrocie nalezy najpierw opic nowy nabytek(''lodka Bols'', ''10 w skali Beauforta'',itp..), moze sie bowiem zdarzyc, ze za chwile bedziemy pili z rozpaczy w co ''utopilismy'' nasze ciezko zarobione pieniadze...

Potem ruszamy w nierowny boj z polska biurokracja. Na poczatek trzeba przetlumaczyc umowy na lodz i przyczepke na jez. polski u tlumacza przysieglego. Nastepnie proponuje zadzwonic do lokalnego Urzedu Skarbowego po interpretacje w sprawie podatku(jednym mowia ze placic, innym ze nie...). Potem pozostaje nam udac sie do PZMINW(lub do innego zwiazku lub rejstru w zaleznosci od posiadanej jednostki), wypelnic wniosek o rejstracje(tu beda nam potrzebne wszystkie dokumenty,rowniez ten mowiacy o tym czy dana jednostka byla czy nie byla rejstrowana w kraju pochodzenia), zaplacic wpisowe i czekac na odbior dokumentu rejstracyjnego. Czasami przed rejstracja wymagany jest jeszcze przeglad techniczny, ale to dotyczy raczej wiekszych jednostek plywajacych po mozu(PRS, niech ktos mnie poprawi jak sie myle bo nie jestem pewien).

Na koniec wisienka do tortu(a raczej powod do zalamania psychicznego) czyli oslawiony wydzial komunikacji.Potrzebne: umowa kupna-sprzedazy przetlumaczona przez tlumacza przysieglego oraz karabin zeby zastrzelic urzednikow w wydziale komunikacji! Na 100% zarzadaja dowodu rejstracyjnego z Anglii lub zaswiadzczenia o braku takiego dowodu z DVLA. Nie pomoze tlumaczenie, ze nie istnieja tam dowody rejstracyjne dla przyczepek. Pozostaje zastrzelic urzednika wydzialu komunikacji lub:

a) przedstawic wydrukowany paragraf angielskiej ustawy o ruchu drogowym mowiacej o braku koniecznosci rejstracji przyczepek wraz z tlumaczeniem na polski przez tlumacza przysieglego

b) przedstawic dokument wydany przez wydzial eksportu DVLA o tym ze dana przyczepka(marka, model, nr. nadwozia, itp..) nie byla rejstrowana w Angli z powodu braku koniecznosci jej rejstracji.

Jesli przyczepka jest fabryczna i posiada tabliczke identyfikacyjna z numerem nadwozia to pol biedy(sprawdzic czy posiada numery nabite ROWNIEZ na ramie, inaczej upier... na przegladzie, jesli nie to nabic je samemu przed przegladem byle by byly zgodne z tymi z tabliczki).

Jesli przyczepka jest samorobka z Angli to albo wyzlomowac ja albo zarejstrowac jako SAM zbudowany samemu w garazu, ale NIE mowic ze byla sprowadzona z Angli bo wtedy przedstawia takie zadania dotyczace dokumentacji, ze prawdopodobnie wasz wnuk dokonczy proces rejstracji w przyszlym stuleciu...

Pozdrowienia. Zygmunt.

  Legia droższa niż Liverpool

Legia pod jednym względem równa się już z europejskimi potentatami - wynoszącą 219 zł ceną oficjalnej koszulki. Taniej Taniej można kupić koszulki Manchesteru United czy Liverpoolu.

W sklepie internetowym Manchesteru Utd. koszulka reklamowana przez gwiazdy mistrzów Anglii Wayne'a Rooneya i Cristiana Ronaldo kosztuje w przeliczeniu 190 zł - z krótkim rękawem i 213 zł - z długim. Oczywiście, jeśli ktoś zdecydowałby się na kupno tą drogą, musiałby jeszcze doliczyć koszty przesyłki. Najbardziej eksponowana część stroju piłkarza Liverpoolu to porównywalny koszt, a klub z Anfield Road ma umowę z tym samym dostawcą strojów co Legia - Adidasem (MU ubiera Nike). Tradycyjny czerwony strój Liverpoolu z krótkim rękawem kosztuje więc 190 zł. Chelsea - mająca również kontrakt z Adidasem - zaraz po przeprowadzonym w ubiegłym tygodniu transferze francuskiego napastnika Nicolasa Anelki wprowadziła do sprzedaży stroje z jego nazwiskiem i najtańsze można nabyć już za 175 zł. Przy Łazienkowskiej na specjalne zamówienie można zamówić nazwisko ulubionego piłkarza na plecach, choć podobno bardziej popularne są własne lub różne symbole.

W przypadku angielskich klubów na atrakcyjności ceny zaważył spadek wartości funta i często zimowa przecena. Od koszulek Legii droższe są te ze strefy euro - Realu Madryt, AC Milan (z nazwiskiem piłkarza nawet 290 zł), a w takiej samej cenie dobrze znanej trenerowi Legii Janowi Urbanowi - Osasuny Pampeluna, wytwarzane przez miejscową firmę Astore.

W Polsce Legia nie jest wcale poza zasięgiem innych drużyn Orange Ekstraklasy. Lech Poznań (Puma) w oficjalnym sklepie klubowym sprzedaje koszulki droższe, w cenie 229 zł, ale już Wisła Kraków i Korona Kolporter Kielce (Umbro) o 20 zł taniej od warszawskiego klubu, co na polskie warunki też jest drogo.

- Na taką cenę nie mamy wpływu. Jest ona regulowana przez firmę Adidas, ale dostajemy w zamian produkt najwyższej światowej klasy - mówi Kornel Eljaszewicz odpowiedzialny w Legii za promocję i marketing.

- To koszulka zaawansowana technologicznie, model z najwyższej półki, w którym grają piłkarze wielkich światowych klubów. Jest w niej wprowadzony specjalny system odprowadzający pot na zewnątrz. Szwy są dopasowane do ruchów piłkarza. Mamy ten sam problem w Polsce co z cenami samochodów i mieszkań. Są takie jak w Europie. Uwzględniając zarobki Polaków, powinniśmy je sprzedawać może po 80 zł, ale nie jest to możliwe - dodaje Krzysztof Łuczakowski z Adidas Polska.

Obie strony mimo wysokiej dla Polaków ceny są zadowolone ze sprzedaży produktu, choć nie ma porównania z Zachodem gdzie rozchodzą się one w kilkuset tysiącach. - Sprzedaje się bardzo dobrze. Nie mam szczegółowych danych, ale już w zeszłym roku było to kilka tysięcy egzemplarzy, choć to był bardzo dobry dla nas rok, bo zdobyliśmy mistrzostwo Polski. Z roku na rok odnotowujemy jednak wzrost sprzedaży - mówi Eljaszewicz. - Na brak zainteresowania koszulkami Legii nie możemy narzekać. Ludzie dzwonią do naszej firmy i pytają się, gdzie je można nabyć, bo sieć sprzedaży jest niestety ograniczona - dodaje Łuczakowski.

Oficjalne koszulki i pozostałe części stroju można nabyć przez sklep internetowy Legii, który działa w ramach odnowionej w nowym roku oficjalnej strony internetowej klubu, w otwartym niedawno przy stadionie na Łazienkowskiej sklepie z pamiątkami i w niektórych salonach Adidasa.

Czy jednak klub nie boi się popularnych podróbek? - Nie. Ludzie stają się coraz bogatsi i nie chcą kupować koszulek z dwoma czy czterema paskami. Sprzedajemy w tym wypadku coś unikalnego i ekskluzywnego, strój, w jakim grają nasi piłkarze - co również decyduje o wycenie - odpowiada Eljaszewicz. Zapowiedział, że w przyszłym roku Legia wprowadzi do sprzedaży tańsze repliki, co zrobił już w Polsce Lech Poznań.

Z wysoką ceną za koszulkę klubową wiąże się nie tylko nacisk producenta, ale też część strategii budowania marki Legii. Specjaliści od marketingu sportowego twierdzą, że to udane posunięcie. Dzięki temu kibic Legii, kupując droższą koszulkę niż fan Chelsea czy Liverpoolu, czuje się bardziej dowartościowany i wyróżniony. W dłuższej perspektywie wiąże się to również z chęcią pozyskania zamożniejszego kibica, a co za tym idzie również bogatszych sponsorów.

Legia na tle innych

Przykładowe ceny w sklepach internetowych oficjalnych koszulek piłkarskich (z krótkim rękawem) w Polsce i Europie.

Legia - 219 zł

Lech Poznań - 229 zł

Wisła Kraków - 199 zł

Korona Kielce - 199 zł

Chelsea Londyn - 175 zł

FC Liverpool - 190 zł

Manchester Utd. - 190 zł

AC Milan - 252 zł

AC Milan (z nazwiskiem) - 290 zł

Real Madryt (z nazwiskiem) - 290 zł

Osasuna Pampeluna - 216 zł

  Moje spostrżezenia z wyprawy urlopowej po samochod do niemiec.
Dla tych co są ciekawi jak wygląda sprawa samochodów w niemczech
postanowiłem opisać swoje wrażenia z wyprawy po samochód.Wybrałem się do
niemiec po zakup samochodu dla swojej dziewczyny nie jestem handlarzem .
Ponieważ miałem urlop i trochę czasu to postanowiłem pojeździć i popatrzeć
co gdzie można kupić. Przejechałem sporo bo około 2000 km w niemczech i
odwiedziłem 243 firmy sprzedające samochody. Żeby  było jasne to trzeba je
podzielić na kilka grup. pierwsza grupa to szanujące się komisy  markowe,
druga grupa to firmy zajmujące sie sprzedażą aut uszkodzonych w różnym
stopniu lub nie uszkodzonych odkupionych od firm ubezpieczeniowych lub
bankow firm leasingowych itp, trzecia grupa to firmy sprzedające auta tylko
na eksport bez ichniejszego Vatu  tzw paragraf 25a są to zazwyczaj auta do 4
lat, ostatnia grupa to komisy obsługiwane przez turków, chorwatów itp
sprzedające samochody głównie z dużymi przebiegami nawet nieżle wyglądające.
Generalnie najwięcej samochodów w niemczech  to ich marki i te najłatwiej
kupić. Gorzej z innymi ale też można trafić.
Jeżeli chodzi  o szanujące się komisy firmowe to trzeba powiedzieć że
używane autka tam generalnie są trochę  droższe od innych. Ale są to auta
bardzo zadbane nie zniszczone na które sprzedający udziela gwarancji od 3 do
12 miesięcy i to limituje cenę w głównym stopniu cenę . Oczywiście są to
moje spostrzeżenia. Polakow i innych nacji w tych komisach nie ma. Ale można
w nich trafić niezłe rodzynki po atrakcyjnych cenach z małym przebiegiem np
mercedes C 180 z klimą  z 98 roku za 6500 euro z przebiegiem 45000 km lub
BMW 98 318 i pełna wersja  97r 38000 km za 4500 euro. Te rodzynki łatwiej
znaleśc w komisach  na obrzeżach malych miasteczek. Jak mowiłem że auto chce
wywieść do Polski i nie interesuje mnie gwarancja to w zależności od auta  i
długości gwarancji upust byl od 400 do 1000 euro ale i tak był jeden problem
nie do przeskoczenia.  Niestety w nich nie chcieli mi dac umowy cywilnej na
dużo mniejszą sumę tylko suma miała być taka jak zapłacona faktycznie i
rodzynek okazywał się drogim autem ze względu na uczciwie zapłaconą akcyzę.
Druga grupa firm to firmy prowadzone przez niemców oraz niekiedy niemców
pochodzenia polskiego w których dominują auta powypadkowe uszkodzone w
różnym stopniu ale generalnie dośc młode do około5 lat ale starsze się też
zdarzają. Auta są generalnie niezniszczone serwisowane z pełna dokumentacją.
Ceny są rózne generalnie im eksluzywniejsze auto tym cena jest bardziej
atrakcyjna i różnica w cenie pomiędzy Polską a Niemcami jest większa. W tych
firmach nie ma problemu z umową cywilno prawną ale nie sprzedadzą auta
poniżej ceny zakupu.    A ich marża jest jak mi sie wydaje duża ponieważ
widziałem  przypadkowo dostawę takich aut w jednej z firm i udało mi sie
podejrzeć cenę zakupu forda galaxy z 1996 roku 2000cm przebieg 140 tys km z
klimą podgrzewanymi siedzeniami itp z uszkodzonymi lekko drzwiami tylnymi i
błotnikiem jak sie potem okazalo w pelni zdolne do jazdy za ktore ten
niemiec zaplacił 2000 euro a za 3 dni bylo wystawione na sprzedaż za 5000
euro. Ale oczywiście na podstawie jednego spostrzeżenia nie można sądzić co
do reguły . W tych firmach przewija się trochę polaków i litwinów. Kupują
jednak oni auta droższe nie wiem czy na handel czy na zamównienie ale autka
które kupują są naprawdę niezłe i w stanie dużo lepszym niż dostępne w tych
samych rocznikach w Polsce i na pewno nie jest to szrot.
Grupa firm zajmujący się autami które nie mają uregulowanego niemieckiego
vatu nie jest wielka .Ale są tam auta bardzo atrakcyjne cenowo z pełną
dokuemtacją zadbane  była w takiej niewielkiej firmie np omega z 2001 roku
2,2 Diesel pełna wersja z  nawigacją satelitarna telefonem itd kombi z
przebiegiem 70000 tys za 8500 euro. Kilka takich firm znalazłem jeżdząc po
małych miastach ktore nie reklamują sie w necie i tam właśnie ceny byly
niższe od tych co reklamują się w necie np DAT AUTOHUS w którym ceny są
większe  i auta mają większe przebiegi ale wyglądają jakby wyjechaly z taśm
produkcyjnej. W DAT AUTOHUS nie chcieli podpisac umowy na mniejszą kwotę ale
mówią po angielsku więc nie ma żadnych problemow z dogadaniem się. Natomasit
w innych firmach bylo róznie jedni chcieli zmnieszyć cenę inni nie.
Ostatnia grupa firm choć cięzko nazwać je firmami to komisy prowadzone
glownie przez turków ale i chorwatow serbow itp. w ktorych auta są najtańsze
nieporównywalnie do innych ale głownie z dużymi przebiegami niewyczyszczone
po poprzednich właścicielach często  bez ksiązek serwisowych tylko z briefem
z czasami niejasnymi papierami. W tych komisach mnóstwo polakow i litwinów
oraz kazachów którzy kupują auta powyżej 10 lat za ceny do 2500 euro.
Oglądałem wiele takich aut co prawda wyglądają one lepiej niż te roczniki w
Polsce ale z mojego punktu widzenia to jednak szrot ktory po przejechaniu
granicy staje sie pięknym samochodem. A różnica w wyglądzie samochodów
pomiędzy szanującym się komisem niemieckim a komisem tureckim ogromna.  Z
uzyskaniem umowy na dowolną kwotę nie ma tam żadnych problemow napiszą na
ile się chce. W dwóch firmach oferowano mi czysty podpisany blankiet umowy
za 50 euro do wypełnienia we wlasnym zakresie. Ale oczywiście problem
powstaje kiedy UC chcialo by taką umowę pozniej sprawdzić. I takiej drogi
nie polecam.
Są rownież komisy poza firmowe zjamujące się sprzedażą używanych aut w
ktorych również można trafić atrakcyjne auta ale niestety z oficjanym
obniżeniem ceny jest problem.
Ja kupiłem w końcu nie to co chcialem ale w okolicy małego miasteczka gdzie
nie docierają polacy od niemca zajmującego się sprzedażą uszkodzonych aut z
którym zawarlem umowę cywilno prawną. Auto  ma osiem latek przyjechało do
polski bez problemu.
Oczywiście moje spostrzeżenia śa napewno subiektywne i ktoś może się z nimi
nie zgadzać ale  nie jestem specjalista od sprowadzania aut i nie zajmuję
sie rynkiem samochodowym więc nie będę podejmował żadnej dyskusji w tym
temacie . Są to moje spostrzeżenia i jak ktoś chce to sobie może je
przeczytac. Ja jeżdże autami uzywanymi sprowadzonymi z zagranicy i napewno
nigdy nie kupię nowego auta w Polsce ani tym bardziej używanego.
Bo wolę nawet zapłacić tą samą cenę za używane auto co w polsce a będzie ono
w lepszym stanie i lepiej wyposażone.Pod warunkiem że nie kupię go od
podejrzanej firmy.

       Doctore


  DZIENNIKARZ: Wiadomosci Dnia Polska OnLine

               13 listopada 1996
         =============================
      http://www.pol.pl/PL01/day-news._p/

Sejmowa Komisja Nadzwyczajna, ktora zajmowala sie sprawa "Jozefa
Oleksego", przyjela dzisiaj sprawozdanie koncowe, oceniajace, ze
dzialania MSW byly nielegalne i mogly naruszac prawo. 50-stronicowe
sprawozdanie, zatwierdzone glosami 7 poslow SLD i PSL, nie
wspomina o postawieniu bylego szefa MSW Andrzeja Milczanowskiego
przed Trybunalem Stanu. Poslowie opozycji zglosili wniosek mniejszosci,
stwierdzajacy, iz MSW zaniedbalo jedynie wymogow "dobrej roboty".

                             * * * * *

Premier Wlodzimierz Cimoszewicz kontynuuje wizyte w Rosji. Wczoraj
rozmawial m.in. z przewodniczacym Rady Federacji Jegorem
Strojewem i liderem opozycji demokratycznej Grigorijem Jawlinskim.
Oddal tez hold przywodcom Polski Podziemnej, skladajac kwiaty na
symbolicznych grobach ostatniego dowodcy AK, generala Leopolda
Okulickiego i zastepcy delegata rzadu na kraj Stanislawa Jasiukowicza,
skazanych w procesie Szesnastu, zamordowanych w stalinowskich
wiezieniach i pochowanych w zbiorowej mogile na Cmentarzu Donskim.
Dzisiaj spotkal sie z premierem Wiktorem Czernomyrdinem,
przewodniczacym Dumy Panstwowej Giennadijem Sielezniowem i
burmistrzem Moskwy Jurijem Luzkowem.

Na zakonczenie rozmow w Moskwie strony podpisaly oswiadczenie,
zapowiadajace liberalizacje handlu miedzy Polska i Rosja, porozumienie
o uregulowaniu wzajemnego zadluzenia, umowe o wspolpracy w
poszukiwaniach i ratownictwie morskim oraz lotniczym, protokol o
wspolpracy kulturalnej na rok 1997, a takze porozumienie o bezwizowym
ruchu osobowym miedzy naszymi krajami, ktore jednak wejdzie w zycie
dopiero z chwila zawarcia umowy o readmisji. Ta ostatnia ma byc
podpisana w najblizszym czasie. Ponadto premier Wiktor Czernomyrdin
zapowiedzial, ze Bank Centralny Rosji wyda zainteresowanym bankom
polskim licencje na otwarcie przedstawicielstw i oddzialow w Rosji.

                             * * * * *

Politycy zrzeszeni w Akcji Wyborczej "Solidarnosc" boja sie, ze
lada moment wyrosnac im moze grozny konkurent - wyraziscie katolicki
blok wyborczy, wspierany przez Radio Maryja - informuje dzisiejsze
"Zycie", wedlug ktorego od kilkunastu dni spekuluje sie o pomysle
alternatywnego dla AW"S" bloku katolickiego. W kuluarowych
rozmowach jako wspolautora tej koncepcji wymienia sie Jana
Lopuszanskiego z ZChN. Sam zainteresowany twierdzi, ze nie
podejmowal takich dzialan. "Zycie" sugeruje, ze animatorem nowego
bloku moze byc Lech Walesa. "Domniemany inicjator (Wyborczej)
Akcji (Katolikow), Jan Lopuszanski, od wielu lat cieszy sie opinia
polityka dyspozycyjnego wobec Lecha Walesy. A Radio Maryja, na
ktorego pomoc licza inicjatorzy Akcji, w czasie kampanii wyborczej
zaciekle wspieralo owczesnego prezydenta. Gdy okazalo sie, ze
Krzaklewski nie chce bezkrytycznie wykonywac polecen Walesy,
politycy i dziennikarze komentowali, ze byly prezydent po raz kolejny
wystapi w roli wielkiego destruktora solidarnosciowej sceny politycznej.
Ze teraz jego ofiara zostanie Akcja Wyborcza ,,Solidarnosc,,. Po to
WAK?" - zastanawia sie Piotr Skwiecinski.

                             * * * * *

Policjanci oflagowali wczoraj budynki komend, w ktorych znajduja sie
siedziby zarzadow wojewodzkich NSZZ Policjantow. Jest to kolejny etap
protestu zwiazkow zawodowych funkcjonariuszy. Policjanci domagaja sie
zrownania swoich wynagrodzen z poborami zolnierzy zawodowych,
wyodrebnienia budzetu policyjnego z budzetu MSW i dodatkowych
pieniedzy na samochody, paliwo, srodki lacznosci oraz remonty komend.
Nastepny etap akcji protestacyjnej ma polegac na oflagowaniu
wszystkich komend i radiowozow. Policjanci nie wykluczaja tez podjecia
"nieoficjalnej" formy protestu: zaniechania wypisywania mandatow i
kierowania wszystkich spraw do kolegiow ds. wykroczen. Policjanci
zarabiaja teraz srednio o 200 zl mniej niz zolnierze, co - wedlug nich - w
czasach pokoju jest nie do przyjecia. Zdaniem funkcjonariuszy, kraj, w
ktorym zolnierze zarabiaja wiecej niz policjanci, nie jest krajem
demokratycznym.

                             * * * * *

Posel Artur Smolko z UP zapowiedzial, ze w czasie prac nad nowa
ustawa zasadnicza jego partia bedzie zabiegala o konstytucyjne
zakazanie dzialalnosci w Polsce organizacji oraz partii faszystowskich i
rasistowskich.

                             * * * * *

Stowarzyszenie Wojtow, Burmistrzow, Prezydentow Miast i
Przewodniczacych Rad Gmin RP, skupiajace PSL-owskich
samorzadowcow, wypowiedzialo sie przeciwko wprowadzeniu powiatow
i tworzeniu duzych wojewodztw-regionow. "Niedlugo sie moze okazac,
ze wplywy niemieckie na Opolszczyznie beda tak duze, iz trudno
bedzie mowic, ze jest to jeszcze integralna czesc Polski" - przestrzegal
posel Jaroslaw Kalinowski.

                             * * * * *

Gdanski oddzial Naczelnego Sadu Administracyjnego wstrzymal
decyzje tamtejszej Izby Skarbowej, obligujaca Lecha Walese do
zaplacenia 400 tys. zl podatku od 1 mln dolarow, jakie otrzymal od
amerykanskiej wytworni filmowej Warner Bros. Byly prezydent RP
odwolal sie od decyzji Izby Skarbowej. Postepowanie w tej sprawie jest
w toku.

                             * * * * *

Do Polski przyjechal ojciec Roberto Tucci, odpowiadajacy w
Watykanie za ochrone papieza podczas jego pielgrzymek. W ciagu
tygodnia ojciec Tucci odwiedzi wszystkie miejsca, w ktorych bedzie
przebywal Jan Pawel II w czasie swojej przyszlorocznej wizyty w naszym
kraju podczas 46. Miedzynarodowego Kongresu Eucharystycznego we
Wroclawiu. Swoja wizytacje ojciec Tucci rozpoczal wlasnie od
Wroclawia.

                             * * * * *

Od wczoraj radiowej "Trojki" - jako pierwszego programu
ogolnopolskiego - mozna sluchac za posrednictwem Internetu:
http://www.radio.com.pl/trojka.

                             * * * * *

Zarzad TVP zawiesil Jerzego Folcika, p.o. szefa Biura
Administracyjnego TVP, a w przeszlosci funkcjonariusza SB i
bojowkarza, ktory napadal na dzialaczy KOR-u w ich prywatnych
mieszkaniach. O jego dalszych losach zadecyduje nowy szef Biura
Administracyjnego.

                             * * * * *

Urzad Ochrony Konkurencji i Konsumenta, ktory przejal kompetencje
dawnego Urzedu Antymonopolowego, wyrazil zgode na sprzedaz przez
amerykanska firme telekomunikacyjna Ameritech jej udzialow (24,5
proc.) w sieci analogowej telefonii komorkowej Centertel. Akcje
przejma pozostali udzialowcy - Telekomunikacja Polska SA i francuski
operator France Telecom. Po tej transakcji, ktorej wartosc szacuje sie
na 50 mln dolarow, TP SA bedzie posiadala 64 proc. udzialow, a FT - 36
proc. Obie firmy postanowily juz, ze Centertel bedzie sie ubiegal o
licencje na kolejna siec cyfrowa - w systemie DCS. Przetarg ma byc
ogloszony jeszcze w tym tygodniu.

                             * * * * *

Wedlug dzisiejszej "Gazety Wyborczej", telefony komorkowe Plus
GSM za darmo testuja m.in. rzecznik rzadu Aleksandra Jakubowska,
minister obrony narodowej Stanislaw Dobrzanski, minister przemyslu i
handlu Klemens Scierski, a takze jego zastepcy Roman Czerwinski i
Stanislaw Padykula.

                             * * * * *

Rafal Kwiatkowski z Warszawy zostal zwyciezca 23.
Miedzynarodowego Konkursu Wiolonczelowego w Vina del Mar w Chile.
18-letni Polak byl najmlodszym uczestnikiem tego konkursu.

                             * * * * *

Wczoraj Marek Kaminski, jedyny czlowiek, ktory w ciagu roku zdobyl
oba bieguny, rozpoczal swoja kolejna wyprawe - samotna wedrowke w
poprzek Antarktydy. Sztuka ta nie udala sie jeszcze nikomu.

                             * * * * *

Powoli rusza Wielka Orkiestra Swiatecznej Pomocy Jerzego
Owsiaka. Juz mozna zglaszac sie do piatego finalu, ktory odbedzie sie 5
stycznia. Tym razem Orkiestra zagra dla dzieci z chorym sercem. Chetni
do pomocy w zbiorce moga poprosic o przyslanie odpowiednich
dokumentow pod adresem: Fundacja "Wielka Orkiestra Swiatecznej
Pomocy", 02-581 Warszawa, ul. Madalinskiego 50/52 m 1. Orkiestra
zakupila juz sprzet medyczny dla polskich szpitali na sume 250 mld
zlotych.

                             * * * * *

Na warszawskiej Gieldzie Papierow Wartosciowych dzis spadly
notowania wiekszosci (63) akcji. Papiery 10 spolek nie zmienily ceny.
Wzrosly notowania tylko 7 firm. Swiadectwa udzialowe NFI osiagnely
wartosc 134,50 zl.

                             * * * * *

160 lat temu urodzil sie Jaroslaw Dabrowski, general, czlonek
Centralnego Komitetu Narodowego w Powstaniu Styczniowym.

                             * * * * *

50 lat temu urodzil sie Stanislaw Baranczak, pisarz, tlumacz
literatury angielskiej.

                             * * * * *

Mamy wlasnie 318 dzien roku , do ktorego konca pozostalo jeszcze
48 dni .

                             * * * * *

Sentencje dnia dedykujemy dzis wszystkim : Mikolajom,
Stanislawom:

                  Nie zbierzesz ziarna z niwy,
                    Gdzies zasial pokrzywy.

                         Aleksander Fredro.

                             * * * * *


  Tł. poświadczone - pytanie


| Jest mowa o dokumentach, które moga sie stac dowodami w jedynie
| 1 na 1000 spraw.

Nie wiem dlaczego ?



A co z kazdym dokumentemn lecisz do sadu, z kazdym swiadectwe szkolnym,
prawem jazdy, dowodem rejestracyjnym, paszportem ...
..
95% ludzi nigdy nie ma w zyciu kontaktu z administracja sadowa
za to miewa kontakty z administracja panstwowa

Kserokopie mogą być uznane za dowody w sądzie choć nie są oryginałami.

| ale przeciez to jest 1 na 1000 spraw.

Jeśli chodzi o postępowanie sądowe to proporcje są odwrotne.



Czy twierdzisz, ze sa sady ktore pracuja glownie na nieuwierzytelnionych
kserokopiach dokumentow, zamiast na oryginalach ?
Ktory sad ?

Moze dla kogoś jest istotna różnica miedzy pojęciem "kopia" a "kserokopia",
dlatego mogę sprostować swój post i powiedzieć iż dla uproszczenia
kserokopię nazywałem kopiami ( krótsza nazwa).



Sformulowanie jest bledne.

Obecnie szkoly srednie wystawiaja swiadectwa maturalne w kilku
egzemplarzach, oryginal , a dalsze nazywaja kopiami.
To njie sa kserokopie, ale wierne kopie na oryginalnym druku + pieczecie

| Mylisz sie kolego.
| Dokumentem prawnym nie jest Twoje oswiadczenie , podpisane
| i skladane w formie oswiadczenia w urzedzie,
| gdy procedura wymaga uwierzytelnienie podpisu skladajacego oswiadczenjie
| przez notariusza.

Tu się nie mylę, zbyt długo zajmuję się prawem. Prawnicy nie posługują się
pojęciem "dokument prawny" lecz "dokument urzędowy".



Ale dokument moze byc dokumentem prawnym, a nie byc dokumentem
urzedowym.

 Oświadczenie  nie jest

dokumentem lecz jest wyrazem woli lub wiedzy i treść takiego ośwaidczenia
może być stwierdzona w dokumencie. ( patrz: testament)



Ale staje sie dokumentem prawnym po uwierzytelnienie podpisu przez
notariusza.
A testament w notariacie lub + 3 podpisy swiadkow (US).

|  Zazwyczaj
| dokument dziali się na urzędowe i prywatne. Urzędowe czyli pochodzące od
| stosownych organów administracji (choć nie tylko) a prywatne sporządzone
| przez osoby fizyczne, podmioty prawne w obrocie miedzy tymi stronami i
tak
| dokumentem prywatnym będzie każda umowa na piśmie ( np sprzedaży) ale w
| oryginale, bo ich kopia będzie tylko kopią.



Prosze prosze o odroznienie dokumentu prawnego , ktory nie jest
urzedowym, (wystawionym przez urzad) i njie jest prywatnym
(nbo nie jest wystawiony przez osobe fizyczna).
Takich dokumentow jest 30-50%.
 By kserokopia została
potwierdzona jako odpis musi być zbadane czy jej treść i forma nie odbiegają
od oryginału. Ale istnieją tzw. skrócone odpisy najczęściej wydawane przez
USC.



Ale nie w formie uwierzytelnianej kserokopii ( Polska).
W Stanach jest to uwierzytelniana kserokopia z rejestru.

oryginału albo tłumaczeniem np. kserokopii oryginały lecz żadne z tych
tłumaczeń nie stanowi oryginału dokumentu.



Tyle ze z nieuwierzytelnionej kserokopii powstaje dokument prawny,
dokument urzedowy.
Jezeli nie, to po co komu ta nieuwierzytelniona kserokopia.

Gdy udostepnisz 5 kserokopii umowy kupna samochodu,
to nie znaczy ze samochodow jest 5,
ale te 5 przetlumaczonych umow/faktur
daje 5 samochodow, po 1 dla kazdego.

Nie przeczę.



Ale gdy kserokopia trafia dla j.w. tlumaczenia,
to z braku oryginalu nie mozna wywodzic, czy
to jest kompletna kopia, czy wyciag.

| Tak wlasnie jest. Nie ma procedury samolegalizacji kserokopii.
| Jedynie przez autora oryginalu.

| Zatem proponuje przyjecie:

| 1
| 6. Dokumentem prawnym jest dokument , ktory moze zostac przyjety jako
| zalacznik w postepowania administracyjno-prawnym

Z tym i tak się nie zgodzę. Nie znam takiego pojęcia i nie sądze by
współcześnie na studiach prwniczych tego uczono.



Poczytaj troche literatury po angielsku.
Wszakze mowimy o transgranicznym obrocie prawnym i transgranicznych
dokumentach/ kserokopiach/odpisach/kopiach.

Stad obecnosc w/w tlumacza.
I stad wymog uzyskania domniemanej zgody wystawcy dokumentu , na
poslugiwanie sie nieuwirzytelniona kserokopia oryginalu za granica.

A wlasciwosc rostrzygania tych sporow pozostaje po stronie kraju
wystawiajacego oryginalny dokument , a nie po stronie kraju docelowego.

Zatem problem jest transgraniczny, a nie lokalny.
Zreszta przedzwon do departamentu konsularnego MSZ, oni biegle znaja
te problemy, bo codziennie legalizuja setki transgranicznych dokumentow.
Jacek

Acha, jeszcze uwaga.
Ja Cie temat nuzy. To nic nie pisz.
Bo nie miales racji i musialem to odkrecac.

--
Pozdrawiam

Kejdi.




  Tł. poświadczone - pytanie

 | Nie wiem dlaczego ?

A co z kazdym dokumentemn lecisz do sadu, z kazdym swiadectwe szkolnym,
prawem jazdy, dowodem rejestracyjnym, paszportem ...
95% ludzi nigdy nie ma w zyciu kontaktu z administracja sadowa
za to miewa kontakty z administracja panstwowa



Może i nie ma, ale kwestie administracyjne mało mnie interesują, nie zajmuję
się tym.

| Kserokopie mogą być uznane za dowody w sądzie choć nie są oryginałami.
| ale przeciez to jest 1 na 1000 spraw.
| Jeśli chodzi o postępowanie sądowe to proporcje są odwrotne.
Czy twierdzisz, ze sa sady ktore pracuja glownie na nieuwierzytelnionych
kserokopiach dokumentow, zamiast na oryginalach ?
Ktory sad ?



Wszystkie które znam, jakoś od wielu lat mojego codziennego bywania w sądach
postępwania cywilne opierają się na kserokopiach, które ja osobiście
potwierdzam "za zgodność z oryginalem", taka sama procedura obowiązuje w
Niemieckim prawie ( czasami wystepuje w "ich" procesach).

| Moze dla kogoś jest istotna różnica miedzy pojęciem "kopia" a
"kserokopia",
| dlatego mogę sprostować swój post i powiedzieć iż dla uproszczenia
| kserokopię nazywałem kopiami ( krótsza nazwa).
Sformulowanie jest bledne.



Tzn ?

Obecnie szkoly srednie wystawiaja switwa maturalne w kilku
egzemplarzach, oryginal , a dalsze nazywaja kopiami.
To njie sa kserokopie, ale wierne kopie na oryginalnym druku + pieczecie



Raczej odpisy wg Twojego poprzedniego postu.

| Tu się nie mylę, zbyt długo zajmuję się prawem. Prawnicy nie posługują
się
| pojęciem "dokument prawny" lecz "dokument urzędowy".
Ale dokument moze byc dokumentem prawnym, a nie byc dokumentem
urzedowym.  Oświadczenie  nie jest
| dokumentem lecz jest wyrazem woli lub wiedzy i treść takiego
ośwaidczenia
| może być stwierdzona w dokumencie. ( patrz: testament)
Ale staje sie dokumentem prawnym po uwierzytelnienie podpisu przez
notariusza.



Nie ma testamentów z uwierzytelnionym podpisem spadkodawcy, zadzwon sobie do
notariusza i się zapytaj.

A testament w notariacie



Jest to dokument prywatny nie urzędowy.

 lub + 3 podpisy swiadkow (US).

US to co ? Urząd Skarbowy ?

|  Zazwyczaj
| dokument dziali się na urzędowe i prywatne. Urzędowe czyli
pochodzące od
| stosownych organów administracji (choć nie tylko) a prywatne
sporządzone
| przez osoby fizyczne, podmioty prawne w obrocie miedzy tymi stronami
i
| tak
| dokumentem prywatnym będzie każda umowa na piśmie ( np sprzedaży)
ale w
| oryginale, bo ich kopia będzie tylko kopią.

Prosze prosze o odroznienie dokumentu prawnego , ktory nie jest
urzedowym, (wystawionym przez urzad) i njie jest prywatnym
(nbo nie jest wystawiony przez osobe fizyczna).
Takich dokumentow jest 30-50%.



Więc co to za "dokument prawny" który nie jest ani urzędowy ani prywatny ?
Jest ich 30 - 50 % a dotychczas moja kancelaria takiego nie widziała.
Pracuje u mnie adwokat niemiecki i też nie zna tego pojęcia, więc o czym
jest mowa ? Wyjaśnij, podaj przykład, źródło, podstawę prawną takiej nazwy !

 By kserokopia została
| potwierdzona jako odpis musi być zbadane czy jej treść i forma nie
odbiegają
| od oryginału. Ale istnieją tzw. skrócone odpisy najczęściej wydawane
przez
| USC.
Ale nie w formie uwierzytelnianej kserokopii ( Polska).



Oczywiście że nie w formie kserokopii.

Tyle ze z nieuwierzytelnionej kserokopii powstaje dokument prawny,
dokument urzedowy.



A jak z nieuwierzytelnionej kserokopii powstaje dokument urzędowy ?

Jezeli nie, to po co komu ta nieuwierzytelniona kserokopia.



Zapytaj się tych którzy tego potrzebują.

Gdy udostepnisz 5 kserokopii umowy kupna samochodu,
to nie znaczy ze samochodow jest 5,
ale te 5 przetlumaczonych umow/faktur
daje 5 samochodow, po 1 dla kazdego.



??????

| Nie przeczę.
Ale gdy kserokopia trafia dla j.w. tlumaczenia,
to z braku oryginalu nie mozna wywodzic, czy
to jest kompletna kopia, czy wyciag.



?????

| Z tym i tak się nie zgodzę. Nie znam takiego pojęcia i nie sądze by
| współcześnie na studiach prwniczych tego uczono.
Poczytaj troche literatury po angielsku.



A konkretnie ? z chęcią to zrobię w wolnej chwili.

Wszakze mowimy o transgranicznym obrocie prawnym i transgranicznych
dokumentach/ kserokopiach/odpisach/kopiach.
Stad obecnosc w/w tlumacza. I stad wymog uzyskania domniemanej zgody



wystawcy dokumentu , na
poslugiwanie sie nieuwirzytelniona kserokopia oryginalu za granica.
A wlasciwosc rostrzygania tych sporow pozostaje po stronie kraju
wystawiajacego oryginalny dokument , a nie po stronie kraju docelowego.



Jakich sporów ? O co, przed jakim organem ?

Acha, jeszcze uwaga.
Ja Cie temat nuzy. To nic nie pisz.
Bo nie miales racji i musialem to odkrecac.



W to czy nie miałem racji bym wątpił, zastanawia mnie skąd u Ciebie
przekaonanie że masz rację, pytam na serio ?!

Kejdi.


  Tł. poświadczone - pytanie

Wszystkie które znam, jakoś od wielu lat mojego codziennego bywania w sądach
postępwania cywilne opierają się na kserokopiach, które ja osobiście
potwierdzam "za zgodność z oryginalem", taka sama procedura obowiązuje w
Niemieckim prawie ( czasami wystepuje w "ich" procesach).



Jako notariusz ?

| Obecnie szkoly srednie wystawiaja switwa maturalne w kilku
| egzemplarzach, oryginal , a dalsze nazywaja kopiami.
| To njie sa kserokopie, ale wierne kopie na oryginalnym druku + pieczecie

Raczej odpisy wg Twojego poprzedniego postu.



Alez wlasnie nie odpisy.
To jest wierna kopia, zgodna, nie rozniaca sie od oryginalu.
Na uniwersytetach odpis dyplomu jest wydawany na innym druku
i zostaje potwierdzona zgodnosc z oryginalem.

Tutaj jest swiadectwo maturalne wydane w kilku egzemplarzach, ktore sie
roznia jedynie tym, ze oryginal jest wypisywany recznie,
a KOPIE, na maszynie i  opatrzone symbolem "KOPIA"

Brak tam czynnosci polegajacej na sporzadzaniu odpisu (odpisywania z
oryginalu) i potwierdzania zgodnosci z oryginalem.

Nie ma testamentów z uwierzytelnionym podpisem spadkodawcy, zadzwon sobie do
notariusza i się zapytaj.



Alez sa w wielu krajach testamenty sporzadzane przez testatora
a notariusz uwierzytelnia jego podpis i sklada swoj podpis
obok.
Kolega prowadzi wiele takich spraw.

| A testament w notariacie

Jest to dokument prywatny nie urzędowy.



Alez juz sporzadzony w formie aktu notarialnego jest dokumentem i
prawnym i chyba urzedowym.

 lub + 3 podpisy swiadkow (US).

US to co ? Urząd Skarbowy ? usa
Więc co to za "dokument prawny" który nie jest ani urzędowy ani prywatny ?
j.w.
Jest ich 30 - 50 % a dotychczas moja kancelaria takiego nie widziała.
Pracuje u mnie adwokat niemiecki i też nie zna tego pojęcia, więc o czym
jest mowa ? Wyjaśnij, podaj przykład, Ąródło, podstawę prawną takiej nazwy !



zadzwoncie do niemieckiego notariusza.

|  By kserokopia została
| potwierdzona jako odpis musi być zbadane czy jej treść i forma nie
odbiegają
| od oryginału. Ale istnieją tzw. skrócone odpisy najczęściej wydawane
przez
| USC.
| Ale nie w formie uwierzytelnianej kserokopii ( Polska).

Oczywiście że nie w formie kserokopii.



To czemu kolejny raz sobie zaprzeczasz .
Mowimy o nieuwierzytelnione kserokopii.
Wymieniasz odpis skrocony aktu z USC- (???)

| Tyle ze z nieuwierzytelnionej kserokopii powstaje dokument prawny,
| dokument urzedowy.

A jak z nieuwierzytelnionej kserokopii powstaje dokument urzędowy ?



Pisal o tym kolega , ktory tlumaczy te nieuwierzytelnione kserokopie
i dalej te tlumaczenia sa wprowadzane do obiegu prawnego jako
dokumenty prawne/ urzedowe.

Tylko nie mow , ze urzedu je odrzucaja, no bo jaki wtedy sens
tlumaczenia.

czyli ten kolega wlasciwie wprowadza nowa procedure legalizowania
nieuwierzytelnionych kserokopii - przez urzedowe tlumaczenie

Procedure niedostepna nawet notariuszom.

A poniewaz nieuwierzytelniona kserokopia  nie musi odzwierciedlac stanu
faktycznego i byc kserokopia z faktycznego oryginalnego dokumentu ,
gdyz z uzyciem skanera, edytora tekstow, pakietu graficznego Corel,
drukarki kolorowej, faxu
mozna tworzyc dowolne para-teksty, para-dokumenty , para-certyfikaty

ktore gdy potwierdzaja nieprawde moga byc uznane sa falszywe,
ale gdy z tych para-dokumentow sporzadzi sie nieuwierzytelnione
kserokopie, to juz te
nieuwierzytelnione kserokopie nie moze spotkac zarzut falszerstwa,

poniewaz te kserokopie juz nie maja autora

W twojej kancelarii Ty jestes autorem uwierzytelnionych kserokopii-
procesu uwierzytelniania , procedure dokonywana przez wiarygodna, godna
zaufania osobe.

Ten tlumacz dokonuje paralegalizacji nieuwierzytelnionej kserokopii
gdyz sporzadza odpis tej kserokopii, tyle ze w innym jezyku.

W koncu opisane tlumaczenie jest procesem sporzadzania uwierzytelnionego
odpisu, tyle ze w innym jezyku.

Przez analogie,
taka procedura sporzadzania uwierzytelnione odpisu z nieuwierzytelnionej
kserokopii nie jest znana , ani dopuszczalna.

A kwestia zmiany jezyka nie jest istotna.

Stad mam pytanie, gdy zwroce sie do Twojej kancelarii
z nieuwierzytelniona kserokopia niemieckiego swiadectwa pracy,
to czy moge liczyc na sporzadzenie uwierzytelnionego odpisu
tej nieuwierzytelnionej kserokopii ?

Zapytaj sie znajomego niemieckiego adwokata .

Jest to bardzo wazne pytanie !!!

procedur legalizacyjnych dokumentow/odpisow/kopii/kserokopii)

| Jezeli nie, to po co komu ta nieuwierzytelniona kserokopia.

Zapytaj się tych którzy tego potrzebują.



Jako prawnik nie mozesz akceptowac dzialania urzedu przez wprowdzenie w
blad.

Bylby to wazny precedens, ze nieuwierzytelnjiona kserokopia dokumentu
nie uznawana za dokument prawny/urzedowy w kraju wystawienia oryginalu,

przez sam fakt transgranicznosci
i dolaczenia do niej uwierzytelnionego tlumaczenia,
staje sie dokumentem prawnym/urzedowym w innym kraju.

Jest to oczywista sprzecznosc, ktorej chyba nie musze po raz 10
wyjasniac.

Albo przyjmujemy, ze administracja panstwowa akceptuje
nieuwierzytelnione kserokopie dokumentow za oryginaly,
albo stan prawny wyraznie zakazuje takich procedur.

Jezeli zakazuje wtedy zadna operacja administracyjna
na nieuwierzytelnionej kserokopii nie jest tozsama z procedura
samolegalizacji nieuwierzytelnionej kserokopii i traktowania jej jako
oryginalu.

Przeciez nie moze tak byc, ze wielosc urzedow pozostawiajaca slady na
nieuwierzytelnionej kserokopii
w jakimkolwiek stopniu moze legalizowac nieuwierzytelniona kserokopia
jako zgodna z oryginalem/ dokument prawny/urzedowy,
gdy zaden z tych urzedow nie mial sposobnosci
pozyskania tak tej nieuwierzytelnionej kserokopii i oryginalnego
dokumentu dla dokonania czynnosci polegajacej na
potwierdzeniu zgodnosci tej kserokopii z oryginalem.

Zatem konczac.
Nie sa znane procedury wprowadzania nieuwierzytelnionych kserokopii
dokumentow do obiegu prawnego, gdy oryginal jest mozliwy do pozyskania.

Nie mowie oczywiscie o dokumentach wydawanych jednorazowo, jako
paszport, dowod o., prawo jazdy itd.

Jednak zadna operacja na takiej nieuwierzytelnionej kserokopii,
przez dowolny urzad administracji,
nie zmienia jej braku mocy prawnej i nie daje podstawy dla
odmiennego traktowania nieuwierzytelnionej kserokopii
od tej samej nieuwierzytelnionej kserokopii z dolaczonym tlumaczeniem.

Jak juz pisalem, w wielu kraajach Europy uzywane sa wielojezyczne
dokumenty, lub w kilku jezykach, bez koniecznosci tlumaczenia
(Szwecja, Dania , Szwajcaria ...)

I odlaczajac procedure tlumaczenia
z jasnoscia umlyslu mozemy przyjac, ze ta nieuwierzytelniona
kserokopia nie jest uznawana za dokument prawny/urzedowy.

Za wyjatkiem procedury sadowej/policyjnej/prokuratorskiej
gdy prokurator, sedzia, policjant wyraznie tak postanowi, wedlug swojego
uznania.

| Gdy udostepnisz 5 kserokopii umowy kupna samochodu,
| to nie znaczy ze samochodow jest 5,
| ale te 5 przetlumaczonych umow/faktur
| daje 5 samochodow, po 1 dla kazdego.

??????



Wydzialy komunikacji w 5 miastach, gdy przyjma te kserokopie zamiast
oryginalow , wprowadza do obiegu 5 transakcji kupna-sprzedazy,
tego samego samochodu.

Bardzo czesto tak sie zdarza, gdy importer sprowadza podzespoly
samochodowe (silniki) na zbiorcze faktury z Niemiec
a potem kazdy detaliczny klient w Polsce, z kserokopia zbiorczej faktury
udaje sie do wydzialu komjunikacji w celu przerejestrowania samochodu
w celu wpisania nowego numeru silnika do dowodu rejestracyjnego.

Wydzial komunikacji wymaga oryginalnej faktury,m oryginalnej odprawy
celnej,
a niestety odprawa i faktura jest zbiorcza
i najczesciej importer zachowuje te dokumenty dla siebie,
a klientom wydaje w kserokopii, ktore sam legalizuje za zgodnosc.

| Nie przeczę.
| Ale gdy kserokopia trafia dla j.w. tlumaczenia,
| to z braku oryginalu nie mozna wywodzic, czy
| to jest kompletna kopia, czy wyciag.

?????



Wyspij sie to bedzie kontynuowac.
Oryginalny dokument moze miec 10 stron.
Przedlozona kserokopia np. 6
i trudno na podstawie kserokopii twierdzic, czy jest zupelna kopia
oryginalu.

Przyklad:
Wyrok rozwodowy z Niemiec, pisany na kazdej karcie osobno orzeczenie
rozwodu, osobno alimenty, osobno sprawa mieszkania, osobno koszty,
osobno uzasadnienie, osobno legalizacja
(w sumie oryginal ma z 10 kartek)
gdy zrobisz kserokopie 8 kartek
a 2 nie

to uregulowanie opieki nad dzieckiem/alimentow  moze zniknac

i moze ktos uznac, ze jeden z rodzicow nie zostal pozbawiony praw
rodzicielskich, albo nie musi placic alimentow .

bardzo

| Z tym i tak się nie zgodzę. Nie znam takiego pojęcia i nie sądze by
| współcześnie na studiach prwniczych tego uczono.
| Poczytaj troche literatury po angielsku.

A konkretnie ? z chęcią to zrobię w wolnej chwili.



Altavista
i wpisz legal document, official document, cokolwiek

| Wszakze mowimy o transgranicznym obrocie prawnym i transgranicznych
| dokumentach/ kserokopiach/odpisach/kopiach.
| Stad obecnosc w/w tlumacza. I stad wymog uzyskania domniemanej zgody
wystawcy dokumentu , na
| poslugiwanie sie nieuwirzytelniona kserokopia oryginalu za granica.
| A wlasciwosc rostrzygania tych sporow pozostaje po stronie kraju
| wystawiajacego oryginalny dokument , a nie po stronie kraju docelowego.

Jakich sporów ? O co, przed jakim organem ?



Gdy z poslugiwania sie nieuwierzytelniona kserokopia
dokumentu sa wywodzone prawa , ktore nie przysluguja w kraju wydania
oryginalu i w ktorym np. poslugiwanie sie kserokopia zamiast oryginalu
jest prawnie zakazane , a nawet karalne
(niech bedzie to Swiadectwo Naturalizacji z USA ).

I nie dodawaj tych uwag w tytule, bo to jest malo inteligentne.
Jacek

| Acha, jeszcze uwaga.
| Ja Cie temat nuzy. To nic nie pisz.
| Bo nie miales racji i musialem to odkrecac.

W to czy



...

więcej »


  plastik czy plastyk?

  Tutaj akurat istnieje ryzyko pokrycia kategorii  PLASTYK- artysta i
PLASTYK-
tworzywo sztuczne. Język z reguły dąży do eliminacji takich spraw w
związku z
czym polecam plastik ( tworzywo ) i plastyk ( artysta ). Specyfika
słowa "leasing" opiera się na tym, że jest to gerundium. Poza tym plastik
nie
był nigdy "plastingiem". Nie widzę potrzeby dramatycznego zmieniania
leasing w
leazyngowy albo lizyngowy może ;))



Nie idzie o to, że słowo niby-polskie ma "-ing" na końcu. Szło o to, że
jeśli jeszcze jakiś rzeczownik w mianowniku wygląda "do przyjęcia", to w
innych prz. lub w formie przymiotnika... wygląda nieciekawie,
np. - developer, developerzy,
                                        www
car (samochód), sprzedaż carów
                                                 vvvvv
last minute, lastminutowych  ofert
                                      vvvvv
drillowanie, brillowanie, grillowanie - analogie?

Przy okazji
Opinia o wyrazie leasing - RJP (witryna)

    Wyraz leasing, zapewne znany ekonomistom od dawna, upowszechnił się w
Polsce jako nazwa pewnego rodzaju dzierżawy wkrótce potem, jak się
rozstaliśmy z socjalistyczną "gospodarką niedoboru", tzn. na samym początku
lat dziewięćdziesiątych.
Znalazł się jako wyraz hasłowy już w "Suplemencie" do "Słownika Języka
Polskiego PWN" z roku 1992. W tym wydawnictwie na s. 35 czytamy:
    leasing [wym. lizing] m III, D. -u, N. -giem, ekon. <<rodzaj dzierżawy
maszyn i urządzeń połączonej z przeniesieniem własności, polegającej na
oddaniu ich na określony czas do dyspozycji klienta, który płaci za to z
wpływów uzyskanych dzięki eksploatacji tych urządzeń| : Leasing kontenerów,
samochodów, samolotów. Dzierżawa w formie leasingu. <ang.
leasingowy [wym. lizingowy] ekon. <<dotyczący leasingu, związany z
leasingiem| : Przedsiębiorstwo leasingowe.
W r. 1993 leasing ma już swoje hasło w jednotomowym "Małym słowniku języka
polskiego" PWN, powtarzane i w następnych jego wydaniach:
    leasing [czyt. lizing] m III, D. -u ekon. <<rodzaj dzierżawy pojazdów,
maszyn i urządzeń, polegającej na udostępnieniu ich przedsiębiorstwu, z
prawem zakupu po upływie określonego terminu|
Od roku 1996 wprowadzone zostały hasła leasing i leasingowy do "Nowego
słownika ortograficznego PWN wraz z zasadami pisowni i interpunkcji" pod
redakcją Edwarda Polańskiego".
W r. 1995 mamy już hasła leasing i leasingowy w nowym wydaniu "Słownika
wyrazów PWN". Na s. 643 tego słownika można przeczytać:
    leasing [ wym. lizing] ekon. forma dzierżawy maszyn, urządzeń, środków
transportu, a także nieruchomości, polegająca na ich odpłatnym użytkowaniu z
prawem wykupu po upływie określonego terminu. <ang.
leasingowy [wym. lizingowy] ekon. dotyczący leasingu, związany z leasingiem.
Podobnie w "Nowym słowniku poprawnej polszczyzny PWN" z r. 1999 pod red.
Andrzeja Markowskiego znalazło się na s. 389 nie tylko hasło leasing, ale i
osobne hasło leasingować:
    leasing [wym. liz-ink, rzad. liz-ink, nie: lizink] m III, D. leasingu <<
forma dzierżawy maszyn, urządzeń itp., polegająca na odpłatnym ich
użytkowaniu z prawem do wykupu po upływie określonego czasu| : Wziąć coś
(maszynę, samochód) w leasing. L. czegoś: Leasing kontenerów. Leasing
koparek.
leasingować [...] a. lizingować [...] środ. <<prowadzić sprzedaż opierającą
się na leasingu| ktoś leasinguje coś - (komuś): Leasingujemy wyposażenie
biur i hoteli.

W tymże słowniku mamy też odsyłaczowe hasło lizingować.
vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv

Należy tu dodać, że redaktor tego słownika pisał bez entuzjazmu, ale i
tolerancyjnie o wyrazie leasing na samym początku lat dziewięćdziesiątych
(zob. A. Markowski: Polszczyzna znana i nieznana, Warszawa 1993, s. 82-83).
Szerzej uwzględniony jest wyraz leasing w tomie XIX "Praktycznego słownika
współczesnej polszczyzny" pod redakcją H. Zgółkowej (Poznań 1998). Tu
leasing traktowany jako termin ekonomiczny, a definiowany jest w sposób
następujący:
"Forma dzierżawy i najmu środków trwałych (maszyn, urządzeń, lokali itp.), w
której towar przekazywany jest na określony czas za opłatą, uiszczaną w
ratach rocznych, kwartalnych lub miesięcznych pieniędzmi pochodzącymi z
zysku z eksploatacji tego towaru; po upływie okresu umowy prawa własności
mogą przejść na klienta".
Słownik ten notuje też długą listę połączeń z wyrazem leasing: Leasing
kontenerów, sprzętu medycznego, komputerów, faksów, samochodów, samolotów,
statków; dzierżawa w formie leasingu; procedura, przedmiot, warunki
leasingu; oddać, wziąć w leasing; leasing bezpośredni i pośredni; leasing
brutto, leasing pełny, leasing netto, leasing eksploatacyjny lub operacyjny;
leasing finansowy lub kapitałowy.
Bliskie znaczeniem wyrazowi leasing są - według tego słownika - wyrazy:
dzierżawa, arenda, wynajęcie, wydzierżawienie, wynajmowanie, najem.
Słownik ten podaje też wyrazy pochodne: leasingobiorca (bliskie mu
znaczeniem są wyrazy: dzierżawca, najemca, arendarz; leasingodawca (bliskie
mu znaczeniem są wyrazy: posiadacz, dysponent, depozytor) oraz leasingowy
(bliskie mu znaczeniem są przymiotniki: najemny, dzierżawny). Według zapisów

leasingowa; opłata, umowa, sprzedaż leasingowa; przedsiębiorstwo leasingowe;
usługi, wierzytelności leasingowe.
Do powyższego przeglądu haseł odnoszących się do wyrazu leasing w słownikach
lat dziewięćdziesiątych trzeba jeszcze dorzucić treść tego hasła w I tomie
"Innego słownika języka polskiego" PWN z r. 2000:
    leasing [lizing], D-gu. Leasing to forma obrotu urządzeniami, pojazdami
lub nieruchomościami, zbliżona do dzierżawy. Jeden z rodzajów leasingu daje
dzierżawcy prawo wykupu dzierżawionej rzeczy po upływie określonego czasu.
Termin ekonomiczny. Firma oferuje samochody dostawcze na warunkach leasingu
... Leasing zagranicznego sprzętu. leasingowy, -wi. ...umowa leasingowa.

    Powyższa dokumentacja słownikowa wyrazu leasing upoważnia do
następujących wniosków:
    1. Wyraz leasing stał się w latach dziewięćdziesiątych elementem
ogólnopolskiego słownictwa specjalistycznego z dziedziny ekonomii, a
ściślej - obrotu prawnego.
    2. Mimo obcej pisowni i częściowo obcej wymowy (spółgłoskę z przed i
wymawia się w wyrazach rodzimych i przyswojonych jako ź; dodajmy, że wymowa
polska wyrazu leasing niewiele ma wspólnego z wymową angielską; w gruncie
rzeczy tylko jedna głoska, a mianowicie początkowe l wymawiane jest mniej
więcej tak samo; przypomnijmy: wymowa angielska to li:sy", wymowa polska -
liz-ink) wyraz ten należy już dziś do polskiego słownictwa środowiskowego,
skoro (a) odmienia się po polsku (piszemy: leasingu, leasingowi ... itd.),
(b) służy jako podstawa nowych wyrazów pochodnych, tworzonych mniej więcej
zgodnie z polskimi wzorami słowotwórczymi (por. leasingowy,
leasingować//lizingować), (c) ma swoiste znaczenie, inne, bo węższe niż tak
samo pisany wieloznaczny wyraz angielski.
    3. Wyraz leasing jako quasi-termin ekonomiczny używany jest po polsku
nie zawsze w tym samym znaczeniu (por. cytowane wyżej przykłady słownikowe i
hasło leasing w Nowej encyklopedii powszechnej PWN).

    Biorąc to pod uwagę, można by uznać, że użycie zapożyczonego z języka
angielskiego wyrazu leasing (w przyszłości może pisanego jako lizing) w
polskich tekstach specjalistycznych jest całkowicie usprawiedliwione. A
jednak trudno się pogodzić bez zastrzeżeń z taką opinią, jeżeli się zważy,
że:
    1. W języku angielskim (pomijając nawet archaiczne i mające inną
etymologię, ale nadal obecne w słownikach znaczenie wyrazu leasing - 'act of
lying, falsehood', czyli 'kłamstwo, fałsz') jest formą rzeczownika
odczasownikowego, utworzonego od czasownika to lease = 'dzierżawić,
wynajmować', a więc odpowiada polskim formom dzierżawa, dzierżawienie,
wynajmowanie, wynajem; używa się w języku angielskim tego czasownika zarówno
w opisach współczesnych aktów dzierżawy lub wynajmu, jak i w opisach
regulacji stosunków własnościowych w prawie rzymskim (zob. Encyclopaedia
Britannica).
    2. Międzynarodową karierę zaczęło robić użycie wyrazu leasing w
znaczeniu 'forma dzierżawy maszyn, środków transportu, nieruchomości,
gruntów itd. polegająca na ich odpłatnym użytkowaniu z prawem wykupu'.
Przedmiotem tak rozumianego leasingu są coraz to nowe towary. A ostatnio jak
grzyby po deszczu mnożą się agencje specjalizujące się w leasingu
pojedynczych pracowników a nawet całych zespołów pracowniczych.
    3. Wprowadzenie obcego terminu na oznaczenie tylko jednej szczególnej
odmiany jakiegoś przedmiotu lub pojęcia odrywa tę odmianę od pozostałych
elementów tegoż przedmiotu czy pojęcia.
Wszystkie znane nam polskie definicje leasingu traktują go jako rodzaj lub
formę dzierżawy, a więc leasing jest dzierżawą (czy wynajmem), a więc jego
swoistość należałoby oznaczyć odpowiednim określeniem. Tą drogą poszła
DĂŠlĂŠgation gĂŠnĂŠrale a la langue français, zastępując "obce słowo leasing"
francuskim złożeniem crĂŠdit-bail (czyli mniej więcej 'kredyt dzierżawny'),
co pozostawia treść pojęcia leasingu we właściwych polach semantycznych
(zob. Dictionnaire des termes officiels, Textes lĂŠgislatifs et
réglementaires, 7e Édition, Avril 1999, s. 105) .

    Z tego względu mimo znacznego rozpowszechnienia w Polsce wyrazu leasing
w owym swoistym znaczeniu, warto zrezygnować z tej nazwy jako terminu
prawno-ekonomicznego na rzecz wyrazów dzierżawa, wynajem,

vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
opatrzonych dodatkowymi określeniami. W przeciwnym wypadku słowa dzierżawa i
wynajem zostaną wyparte przez coraz bardziej ...

więcej »


  Internetowe BANKI

Witam.

| kwocie bank robi za ciebie i na dodatek bez dodatkowych opłat a opłaty
| zmienne jak prąd, gaz czy inne również możesz zrobić bez wychodzenia z
| domu przez internet, już nie automatycznie ale również za friko.

Z ciekawosci. Dlaczego "zmienne" nie? Ja nie mam z tym problemu...



A bo zmienne koszty czesto wymagają Twojej akceptacji kwoty...
Wyobraź sobie, że ktoś Ci się podpiął do telefonu i wystukuje
codziennie 50zł dzwoniąc na miłosne pogawędki... Przychodzi
Ci pod koniec miesiąca rachunek na kilka tysięcy, bank dokonuje
automatycznej płatności i TePeSa jest happy a Ty masz zaciągnięty
dług w banku i na dodatek masz kary za przekroczenie salda...
To samo ciepłownia czy elektrownia - sypnie się im rachunkowość,
przyślą Ci z błędami a Ty musisz potem odkręcać. Lepiej jest takie
rzeczy sobie sprawdzać niż dawać pełną władzę np. tepsie dostępu
do Twojego rachunku. Poza tym, często (tu, w USA) możesz sobie
odroczyć płatność dużego rachunku (np. prąd zużyty na ogrzewanie
zimą) lub podzielić na raty za zgodą elektrowni. Podejrzewam jednak
że jeśli się uprzesz to i takie płatności ze zmienną kwotą również
możesz sobie ustawić jako automatyczne - muszę to sprawdzić.
Stałe płatności zależą wyłącznie od Ciebie - Ty decydujesz o kwocie.

Na razie znalazłem 12 takich banków dostępnych dla mieszkających
w Ameryce. Niektóre z nich udostępniają również lokaty dolarowe
terminowe dla obcokrajowców - również zdalnie, przez internet :-)
Także i Polacy mogą skorzystać z ubezpieczonych federalnie lokat typu
'Certificate of Deposit' (w skrócie CD) na 3 mies - 5.95%, 6 mies 6.09%
1 rok 6.40%... i wiele innych oczywiście tylko w dolarach (USD).
Porównajcie to proszę, ze stopami takich lokat dolarowych w PKO S.A.
czy np. BPH (który ma wyższe?). Sam jestem ciekaw jak wypadnie porównanie :-)

| Właśnie... Co to byłaby za potrzeba? Wypłatę pracodawca przelewa...
| Za wszystko jako zapłatę dostajesz w USA czek, nie gotówkę, więc
| taki czek wysyłasz pocztą tradycyjną na adres banku i masz pieniądze
| na koncie. Bez żadnych prowizji.

Nie rozumiem popularnosci czekow...



To dziwne, bo popularność jest łatwa do zrozumienia... WYGODA!
Czek to jakby pieniądz ale wartościowy wyłącznie dla tego, dla
którego jest wystawiony... Jaką to sprawia różnicę? Ano, po pierwsze:
możesz go bezpiecznie wysłać komuś pocztą, po drugie nie boisz się, że
go zgubisz no bo najwyżej poprosisz o niedrogą kopię, po trzecie skasowany

wyciągiem i stanowi pokwitowanie zapłaty. Nawet w czasie, gdy nie było
w domach tak dziś popularnych komputerów czy kart kredytowych czeki
służyły doskonale do płatności typu prąd/gaz/czynsz - bez ruszania się
z domu. Gazownia przysyłała Ci rachunek do domu w raz z zaadresowaną
do siebie kopertą, do Ciebie należało wypisać czek na gazownie
i wysłać ten czek pocztą wraz z odcinkiem oderwanym z rachunku.
Innym przykładem jest kupowanie czegoś od osoby prywatnej lub na giełdzie.
Nie autoryzują oni przecież kart kredytowych. Więc czek pozostaje jedyną
opcją jeśli nie chcesz być okradzionym nosząc kupę pieniędzy w związku
z np. wycieczką na giełdę po używany samochód, rower czy sprzęt grający...
Dodatkowo nie potrzebna jest umowa kupna i sprzedaży - czek jest kwitem
potwierdzającym zapłatę i wiążącym Cię z drugą stroną prawami rękojmi.
To samo z prenumeratą czasopism czy sprzedażą wysyłkową z katalogów.
Znajdujesz w skrzynce pocztowej ulotkę z reklamą pisma, załóżmy CHIP.
Ulotka/pocztówka jest tak skonstruowana, że wystarczy ją odesłać a firma
wydająca czasopismo przyśle Ci pierwsze wydanie gazety na próbę i rachunek
który możesz odesłać bez płatności gdy gazetka Ci się nie spodoba, albo
zapłacić za prenumeratę wysyłając czek.

Teraz można opłacić prawie wszystko przez telefon, kartą kredytową,
ale i dziś jeszcze w USA możesz płacić czekami wysyłając je pocztą.
To jest wygoda: ja mieszkam tu ponad dwa lata i w banku byłem może
cztery, pięć razy. *Wszystkie* opłaty co miesiąc (prąd, telefon, czynsz,
karty kredytowe [nota bene niezwiązane w żaden sposób z moim bankeim])
płacę wysyłając w kopercie czek. Odpada jakakolwiek kolejka w banku,
banki są tu prawie puste... Wizyta osobista w banku to nie rutyna,
jak w Polsce tylko wydarzenie sporadyczne. Na początku, gdy nie znałem
jeszcze zbyt dobrze angielskiego preferowałem kontakt osobisty z kasjerką
bo poza tym, że ładna i przyjemna babeczka to jakoś na migi było łatwiej
się dogadać niż przez telefon... :-) Teraz mam dwie karty kredytowe
i szczerze powiedziawszy ani jedna ani druga nie wymagała ode mnie wizyty
w banku czy jakichkolwiek podpisów na wzór czy dowodów osobistych...
Działa to tu zupełnie inaczej - za karty kredytowe też płacę wysyłając czek.

| A muszę powiedzieć, że stopy procentowe w takich bankach są praktycznie
| DWUKROTNIE większe niż w bankach tradycyjnych! To jest naprawdę kuszące!

To nie wszystko!



Napisz co jest jeszcze istotne według Ciebie przy wyborze banku.
Właśnie teraz zastanawiam się nad zmianą banku (kończą mi się czeki ;)
i interesuje mnie bardzo co wartałoby sprawdzić, co przeoczyłem... Napisz
listę swoich kryteriów a ja je posprawdzam w tych internetowych bankach.