odrzucenie spadku


| Na rozprawie w postepowaniu o stwierdzenie nabycia spadku jeden z 2
| spadkobiercow odrzuca spadek. Tym samym spadek w calosci przypada
drugiemu
| (bratu

NIE...
Do dziedziczenia powolani sa usrawowi spadkobiercy odrzucajacego
spadek....

Boguslaw



Jesli oni stawia sie i rowniez odrzuca spadek - nastapi skutek w postaci
obejcia calosci przez brata.

Co dzieje sie w sytuacji gdy dalsi spadkobiercy sa niepelnoletni ?

pozdrawiam
MDR

P.S. Chodzi mi praktycznie o to by jak najsprawniej przeniesc calosc spadku
na 1 spadkobierce, bez umownego
dzialu.


     

  odrzucenie spadku

Jesli oni stawia sie i rowniez odrzuca spadek - nastapi skutek w postaci
obejcia calosci przez brata.

Co dzieje sie w sytuacji gdy dalsi spadkobiercy sa niepelnoletni ?



zgoda sądu rodzinnego
P.S. Chodzi mi praktycznie o to by jak najsprawniej przeniesc calosc spadku
na 1 spadkobierce, bez umownego
dzialu.




  odrzucenie spadku

"Mateusz Dr praca" [...]

Jesli oni stawia sie i rowniez odrzuca spadek - nastapi skutek w postaci
obejcia calosci przez brata.

Co dzieje sie w sytuacji gdy dalsi spadkobiercy sa niepelnoletni ?



To zaczynaja sie schody...

Bo jak tu wykazac, ze odrzucenie spadku lezy w interesie maloletniego ?

pozdrawiam
MDR

P.S. Chodzi mi praktycznie o to by jak najsprawniej przeniesc calosc
spadku
na 1 spadkobierce, bez umownego



dzialu.najprosciej jest przyjac spadek i go darowac...
nie trzeba dzielic...

Boguslaw


  odrzucenie spadku

| P.S. Chodzi mi praktycznie o to by jak najsprawniej przeniesc calosc
spadku
| na 1 spadkobierce, bez umownego

dzialu.najprosciej jest przyjac spadek i go darowac...
nie trzeba dzielic...



Ale trzeba płacić i to dwa razy /za spadek i za darowiznę/


     

  odrzucenie spadku




| P.S. Chodzi mi praktycznie o to by jak najsprawniej przeniesc calosc
| spadku
| na 1 spadkobierce, bez umownego

| dzialu.najprosciej jest przyjac spadek i go darowac...
| nie trzeba dzielic...

Ale trzeba płacić i to dwa razy /za spadek i za darowiznę/



No coz... jesli sie nie dopilnowalo by zmarly zostawil odpowiedni
testament...

Mozna jeszcze przyjac spadek i za 5 lat darowac....
bedzie 2 razy "kwotw wolna". mozna tez miec wspolwlasnosc a potem ja
zniesc...

Boguslaw


  facet wyciaga lapy po spadek

<ciach
Dziekuje za wszystkie odpowiedzi

Czyli jak dobrze rozumiem, mimo ze byli dla siebie obcymi ludzmi przez ponad
50 lat to teraz ciotka musi mu oddac polowe majatku (Kc 932)?



nie polowe tylko 25 % bo patrz  na artykul  933 paragraf 2
Czy od tego
mozna sie jakos odwolac? Gosc jest lekarzem ma dwa domy, chyba ze trzy
samochody, a ciocia cale zycie byla ksiegowa, wujek ciesla i ich majatek
jest dosc skromny. Brat wujka zada od cioci zeby sprzedala dom i auto i
oddala mu polowe sumy, bo mu sie nalezy.



Idz koniecznie do adwokata(radcy prawnego) przeciez to nie tak ze ma
sprzedac dom i samochod
 A kiedy wujek chorowal, gdy
zwrócili sie do niego po pomoc, bo w koncu lekarz i moze jakies znajomosci
czy cos, to nic nie pomógl. Powiedzcie mi czy warto sie z tym szarpac, moze
wziac adwokata?



trzeba bedzie dokonac dzialu spadku badz sadowego badz umownego wiec
pomoc radcy prawnego (adwokata) i tak pewnie bedzie potrzebna.

Pozdrowienia Mad


  spadek i podatki
A nie prościej zrobić u notariusza lub w sądzie dział spadku . Nigdzie
przecież nie jest powiedziane że spłaty być muszą. Nie jest to żadna
darowizna tylko umowny lub sądowy dział spadku. jaki charakter ma
spółdzielcze prawo do lokalu /tzn. czy lokatorskie czy własnościowe/
Tak więc sprawa jest banalnie prosta o ile wiesz czego chcesz. Podatk jedyny
jaki wchodzi w grę to podatek od spadków , nie sa to jednak kwoty duże
/chyba że W-wa centrum i duże mieszkanie/ . jak chcecie mieszkanie przepisać
na mamę po prostu to zróbcie alne nie darowizną tylko działem spadku. jak
chcez wiedzieć ile zapłacisz podatku spadkowego zapytaj w Skarbowym jakie
ceny metra przyjmują i wyliczą ci podatek, jesteś w I grupie to na pewno nie
będzie wiele.
WD

  spadek i podatki

A nie prościej zrobić u notariusza lub w sądzie dział spadku . Nigdzie
przecież nie jest powiedziane że spłaty być muszą. Nie jest to żadna
darowizna tylko umowny lub sądowy dział spadku. jaki charakter ma
spółdzielcze prawo do lokalu /tzn. czy lokatorskie czy własnościowe/
Tak więc sprawa jest banalnie prosta o ile wiesz czego chcesz. Podatk jedyny
jaki wchodzi w grę to podatek od spadków , nie sa to jednak kwoty duże
/chyba że W-wa centrum i duże mieszkanie/ . jak chcecie mieszkanie przepisać
na mamę po prostu to zróbcie alne nie darowizną tylko działem spadku. jak
chcez wiedzieć ile zapłacisz podatku spadkowego zapytaj w Skarbowym jakie
ceny metra przyjmują i wyliczą ci podatek, jesteś w I grupie to na pewno nie
będzie wiele.
WD



Wlasnie tego mi brakowalo: rozumiem ze to pojecie "dzial spadku" wyjasnia moje watpliwosci.
(mam nadzieje, bo prawnikiem nie jestem, co widac).
Mieszkanie jest wlasnosciowe, warte ok. 70 tys zl, wiec podatek bedzie niewielki, rzedu 500zl
na glowe (mama chyba wogole bedzie zwolniona jako zamieszkujaca to mieszkanie)
Dzieki
Pawel


  zrzeczenie sie praw do spadku

Dzieki serdeczne za wszyskie odpowiedzi. Tylko, ze jeszcze chcialabym
wiedziec czy bez notariusza sie nie obejdzie (wiadomo - wyzsze koszty).



Nie obejdzie się jedynie jeśli w skład spadku wchodzi nieruchomość (a i
wtedy nie ma rygoru nieważności - art. 1037 KPC).

Czy



Sprawy spadkowe rozstrzygane są w trybie nieprocesowym, więc nie pisze się
pozwów tylko wnioski, nie ma powoda i pozwanego tylko uczestnicy.

praw do spadku, na ktora to sprawe siostra i mama zostalyby wezwane i
zrzeklyby sie w obecnosci sadu.



Możecie złożyć wniosek o sądowy dział spadku.

Zostalo by to zaprotokolowane i ... spadek, czyli mieszkanie rodzicow
byloby prawnie moje. Oczywiscie nie jestem wyrodna corka ani sklocona
z rodzina, ale chodzi mi (i mojej mamie tez) o ewentualne koszty,
ktore trzeba poniesc. Siostra i mama zgadzaja sie na zrzeczenie sie
prawa do tego mieszkania na moja korzysc.



Więc dlaczego nie możecie tego zrobić umownie?


  zrzeczenie sie praw do spadku

| czy bez notariusza sie nie obejdzie (wiadomo - wyzsze koszty).
Nie obejdzie się jedynie jeśli w skład spadku wchodzi nieruchomość (a i
wtedy nie ma rygoru nieważności - art. 1037 KPC).



Wchodzi nieruchomosc - mieszkanie rodzicow bylo wspolnoscia ich obojga.

Sprawy spadkowe rozstrzygane są w trybie nieprocesowym, więc nie pisze się



pozwów tylko wnioski, nie ma powoda i pozwanego tylko uczestnicy.

Możecie złożyć wniosek o sądowy dział spadku.



A jak ma wygladac taki wniosek? Chodzi mi o tresc.

| Zostalo by to zaprotokolowane i ... spadek, czyli mieszkanie rodzicow
| byloby prawnie moje. Oczywiscie nie jestem wyrodna corka ani sklocona
| z rodzina, ale chodzi mi (i mojej mamie tez) o ewentualne koszty,
| ktore trzeba poniesc. Siostra i mama zgadzaja sie na zrzeczenie sie
| prawa do tego mieszkania na moja korzysc.
Więc dlaczego nie możecie tego zrobić umownie?



Mozemy, ale nie wiem jak.


  zrzeczenie sie praw do spadku

| Możecie złożyć wniosek o sądowy dział spadku.

A jak ma wygladac taki wniosek? Chodzi mi o tresc.



Weź dowolną książkę z wzorami pism procesowych, tam to powinno być.

| Więc dlaczego nie możecie tego zrobić umownie?

Mozemy, ale nie wiem jak.



Normalnie, u notariusza (skoro nie możecie tego zrobić w zwykłej formie
pisemnej).


  Spadek
Sprawa jest wielowątkowa, więc najlepiej się nadaje dla radcy albo adwokata, tym bardziej że zależy Ci na czasie. Tutaj tego Ci nikt nie zagwarantuje. Ale też kilka uwag, żebyś mógł zacząć rozmaiać z prawnikiem.

1. Możesz żądać zniesienia współwłasności, może to być dział spadku tzw. umowny przeprowadzony u notariusza albo sądowy, przeprowadzony w posepowaniu przed sądem.

2. Co do żądań o zapłatę za korzystanie z ziemi, to byłbym ostrożny. Trudno mi się wypowiadać w tej sprawie, nie znając całokształtu okoliczności faktycznych sprawy, ale w jednym z orzeczeń Sąd Njwyższy stwierdził, że pożytki z gospodarstwa są związane z osobistym nakładem pracy osoby prowadzącej gospodarstwo i odmówił odszkodowania.

3. Co do renty, mama mogła wydać te pieniądze na cele związane z wychowaniem. Jeżeli tak było, to nie musi nic zwrcać.

4. Skoro się zajmowała domem, to coś wnosiła. Nie ma możliwości zmniejszenia udziału spadkowego matki.

5. Obecnie aby dziedziczyć gospodarstwo rolne, nie trzeba się legitymować wykształceniem rolnym. Ponadto wykształcenie rolnicze jest dość szeroko ujmowane i zalicza się do niego także np. ukończenie ogólnokształcącej szkoły średniej. Można też je nabyć prowadząc gospodarstwo przez określony czas.

6. Już teraz możesz sprzedać swój udział. Podział będzie polegał na przyznaniu gospodarstwa komuś z was wzamian za dopłaty dla pozostałych.

  Na "biegu" czy "na luzie"?
Tu akurat trudno mówić o tej magicznej liczbie obrotów, bo jednak co silnik to inaczej, dla niektórych zmiana przy 2 tys., oznacza spadek na bardzo niskie obroty z których silnik się bardzo męczy żeby wyjść -tu akurat wystarczy dobrze poznać własne auto.


A nie no pewnie, że tak. Ja opisuje moje doświadczenia. Prawda jest taka, że im większa moc tym wyżej te umowne 2000 obrotów się plasuje. I nie ma co przesadzać ze zbytnim zaniżaniem ilości obrotów bo efekt może być odwrotny. Powiem tak atko może spalić więcej przy na przykład 1800 obratach na piątce niż 2500 na trójce albo czwórce - przy tej samej prędkości oczywiście. Dusić silnika też nie ma sensu

Hehe, czytaj nie dotyczy Diesla. Tam gdzie w benzynie musisz z piątki zredukować na 4 aby przyspieszyć na ropniaku można zostać na 5 i ma się identyczną dynamikę przyspieszania. Ale jak już pisałem w innym dziale jazda Dieslem to zupełnie inna para kaloszy i jak ktoś myśli że jeździ się tak jak benzyną to pozostając w temacie oszczędności gratuluje zawyżonego spalania (nie mówiąc o trwałości)



W ogóle nie rozumiem ludzi, którzy jeżdżą dieslami.

  Spadek - mieszkanie z lokatorem
Konsekwencje są różnorodne:

1. Każdy z współwłaścicieli jest zobowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania rzeczy (np. czynsz) w cześci odpowiadającej jego udziałowi i to bez znaczenia czy zamieszkuje dany lokal czy nie. W związku z tym w razie zadłużenia mieszkania będziesz odpowiadać za długi w części odpowiadającej Twojemu udziałowi.

2. Co do kwestii pozbycia się problemu, to wszystko zależy co chcesz osiągnąć. Jeżeli chcesz się po prostu pozbyć kłopotu to dobrym rozwiązaniem jest dokonanie darowizny na rzecz brata albo zwrócenie się do sądu o dział spadku (umowny), w którym zawrzecie zgodny projekt zniesienia współwłasności w postaci przypisania mieszkania Twojemu bratu. Druga forma jest tańsza (300 zł) ale trochę się czeka na orzeczenie sądu. Jeżeli chcesz uzyskać jakieś pieniądze to także możesz starać się o dział spadku, zawierając w nim żądanie spłaty Twojego udziału wzamian za Twój udział w nieruchomości.

  Spadek - mieszkanie z lokatorem
Konsekwencje są różnorodne:

1. Każdy z współwłaścicieli jest zobowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania rzeczy (np. czynsz) w cześci odpowiadającej jego udziałowi i to bez znaczenia czy zamieszkuje dany lokal czy nie. W związku z tym w razie zadłużenia mieszkania będziesz odpowiadać za długi w części odpowiadającej Twojemu udziałowi.

2. Co do kwestii pozbycia się problemu, to wszystko zależy co chcesz osiągnąć. Jeżeli chcesz się po prostu pozbyć kłopotu to dobrym rozwiązaniem jest dokonanie darowizny na rzecz brata albo zwrócenie się do sądu o dział spadku (umowny), w którym zawrzecie zgodny projekt zniesienia współwłasności w postaci przypisania mieszkania Twojemu bratu. Druga forma jest tańsza (300 zł) ale trochę się czeka na orzeczenie sądu. Jeżeli chcesz uzyskać jakieś pieniądze to także możesz starać się o dział spadku, zawierając w nim żądanie spłaty Twojego udziału wzamian za Twój udział w nieruchomości.



Dziękuję bardzo za zadawalającą odpowiedz!
Ale nie bardzo rozumiem tą "drugą formę, tańsza (300zł).."

Nie rozumiem zabardzo, kto miałby dokonac spłaty za mój udział?
Czy chodzi o to, aby pozostali współwłaściciele mnie spłacili?
To też raczej nie mozliwe, pozostali dwaj bracia (pozostali współwłaściciele mieszkania) są takze wogóle niewypłacalni.....
A sprzedac udział obcej osobie - a znajdzie sie ktoś, kto kupiłby "taki" udział....
Dla mnie baaaardzo trudne to wszystko.
Dziękuję i pozdrawiam!

  Sprzedaż udziału w mieszkniu
Jest to spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu i nie ma założonej księgi wieczystej.
Czy jeśli dostaję w spadku część mieszkania to jest to współwłasność łączna czy ułamkowa? Czy mam prawo zadysponować tym udziałem bez przeprowadzenia sądowego działy spadku? Czy konieczne jest przeprowadzenie działu spadku (w masie spadkowej były też inne składniki które zostały podzielone w sposób umowny)?

  dr Wojciechowski - cywil II
Nie zdawałm, więc mogę tylko powiedzieć co mówił na zajęciach i jak było na zaliczeniu I sem, ale moze też się na coś przyda.
Pyta ze wszystkiego (czyli spadki i rodzinne też, ale nie jakoś bardzo szczegółowo - większy nacisk na zobowiązania), rzuca pytanie i liczy na zbudowanie w miarę spójnej wypowiedzi, ale ( z doświadczeń jak coś pominiesz to dopyta, lubi jak się potrafi łączyć działy (nie zapomina odpowiadając ze szczególnej o tym ze jest ogólna itp). generalnie człowiek jest bardzo spokojny, sypatyczny i chyba (tak mi się wydaje po zaliczeniu) sprawiewdliwy - pytania z ogólnej zobowiązań na zaliczeniu: co to są zob naturalne/ niezupełne i kara umowna. Z rodzinnego na pewno lubi ustroje majątkowe.

  spadek
Niedawno zmartł mój dziadek (tata mojego taty), który był właścicielem działki. Nie spisał testamentu, więc w tym przypadku dziedziczenie jest ustawowe czyli prawa wlasnosci tej dzialki przechodzą na mojego tate i jego dwie siostry. Jednak moje ciocie nie chca przyjąć tego spadku, ponieważ uważają że to tacie sie on nalezy, gdyż to on przez cale życie opiekował się dziadkiem, dawał na jego utrzymanie, opłacał czynsz za niego ( i wszyscy w rodzinie też wiedza) i niejednokrotnie dawał mu pieniązki na pokycie różnych kosztów zwiazanych z tą działką. I co w tym wypadku należało by zrobić? Czy siostry mojego taty mogą dołączyć do wniosku o nabycie spadku swoje podanie, w ktorym zrzekają się spadku na rzecz mojego taty z uzasadnieniem (??) badź zdeklarować to na sprawie, czy też jednym rozwiazaniem jest notarialnie dokonać umownego dzialu spadku. Jeszcze istotne jest ze dzialka to jedyna rzecz, ktorą bedą ewentualnie odziedziczyli to czy mogą dogadać się za symboliczną "złotówke". Jaki jest koszt spisania takiego aktu notarialnego

Z góry dziękuję za jakiekolwiek wzkazówki.
Pozdrawiam.

  Wniosek o stwierdzenie praw do spadku - pytania

Witam,
Po zmarlym ojcu pozostalo 5 spadkobiercow: zona, 2 corki i 2 synow. Czy w
takim wniosku mam zwracac sie o przyznanie spadku kazdej z osob w 1/5
czesci
czy np. moge wnioskowac, zeby caly spadek przekazany byl 1 osobie tj.
zonie
zmarlego. Wnioskodawcami sa wszystkie 5 osob i wszystkie 5 osob podpisze
sie
pod wnioskiem. Chcielibysm (jesli to mozliwe) by caly spadek przeszedl na
nasza matke (zone zmarlego). Oczywiście zmarly nie pozostawil zadnego
testamentu.



Wniosek o stwierdzenie nabycia spadku podpisuje jeden wnioskodawca, np. Ty i
wskazuje w jego treści pozostałych spadkobierców, wraz z adresami których
sąd wezwie jako uczestników postępowania. Aby spadek przeszedł na matkę
pozostali spadkobiercy muszą w toku postępowania spadek odrzucić, jest to
jednak kłopotliwe jeśli posiadają małoletnie dzieci (one dziedziczą
odrzuconą część a aby ją odrzuciły potrzeban jest zgoda sądu opiekuńzego).
Dlatego łatwiej jest aby wszyscy przyjęli spadek, a następnie w ramach
umownego lub sądowego działu spadku "przydzielili" go matce. Oczywiście
sprawa skomplikuje się jeśli spadek to nie tylko aktywa ale i długi.
Rozważenia wymagają też kwestie podatkowe.

Wszystkie dzieci sa juz w zwiazkach malzenskich.

Z tego co sie doczytalem to do wniosu musze dolaczyc:

1) Odpisy aktow urodzenia wszystkich dzieci

2) Odpis aktu malzenstwa zony zmarlego

3) Odpisy aktow slubu wszystkich dzieci (czy moze tylko corek).

4) Znaczki oplaty skarbowej na kwote .........

Czy mam racje co do zalacznikow czy moze sie myle?



Zgodnie z przepisami o aktach stanu cywilnego akt małżeństwa ma moc
równowartą aktowi urodzenia więc dla osób go składających szkoda pieniędzy
na dodatkowe opłaty skarbowe od aktu urodzenia. Akt małżeństwa dot. tylko
córek ale 100% pewności nie mam... Potrzebny jest jeszcze akt zgonu. Co do
opłaty to nie jest to opłata skarbowa tylko sądowa (w kasie sądu) ale kwoty
nie pamiętam.

uff, chyba nic nie pomieszałem
pzdr


  podzial gruntu

Przedstawioną w sposób delikatnie zagmatwany sytuację zrozumiałem
następująco:
1. w trakcie działu spadku spadkobiercy otrzymali na współwłasność
działkę - nazwijmy ją dla jasności "X"- jako drogę dojazdową do
wydzielonych dla poszczególnych spadkobierców działek gruntu.
2. działka ta przylega do gruntu , który ostatnio podlegał podziałowi
i przy okazii z działki "X" pomyślano urządzić drogę powszenie
dostępną.
3. ograniczę się do generalizacji orzeczeń SN w tej materii:
    - zapewnienie dojazdu do nowopowstałych działek w pierwszej
kolejności zabezpieczone powinno być z dzielonej nieruchomości, a w
przypadkach wyjątkowych ( względy zdroworozsądkowe ) dopuszczalne
jest ustanowienie drogi koniecznej na gruntach przyległych.
4. zacytuję post. SN  U IIICR 214/66 z 23.09.1966 r.:
1. Sądy nie są powołane do ustanowienia drogi ze względu na ogólne
potrzeby mieszkańców. Należy to do właściwych organów administracji
państwowej.
2. Służebność drogi koniecznej, jako służebność gruntowa, może być
ustanowiona tylko na rzecz konkretnie oznaczonej nieruchomości
władnącej. Koniec cytatu.
5. - o ile istniała możliwość zapewnienia dojazdu z dzielonej
nieruchomości to sąd nie powinien w żadnym przypadku ustanawiać
służebości drogi koniecznej na gruntach przyległych przez analogię jak
ktoś zabudował sobie od strony drogi dojazd na zaplecze budynku - to
orzecznictwo sądowe brzmi - jak nie myślałeś jak budowałeś w jaki
sposób będziesz dojeżdżał - to teraz pomyśl sam jak to zrobić.To nie
jest problem sądu a ni też sąsiadów.
6. - a jeśli działka "X" i tak robi za drogę to nie lepiej zarządać
stosownego wynagrodzenia od wszystkich chętnych z jej korzystania
(za ustanowienie służebności przysługuje świadczenie okresowe - np
roczne, półroczne - kwestia umowna ) i urządzić przy okazji sobie
przyzwoitą drogę z tych środków.
 Zyczę satysfakcjonującego rozwiązania problemu.
StaS


  podzial gruntu
Ale też należy zauważyc, iż jeśli "prawo przejścia i przejazdu" ustanowione
jest na nieruchomości przyległej - to właściciel tej nieruchomości JEST
STRONĄ!!
Ma "interes prawny". Pozdrawiam - Adolf.

Przedstawioną w sposób delikatnie zagmatwany sytuację zrozumiałem
następująco:
1. w trakcie działu spadku spadkobiercy otrzymali na współwłasność
działkę - nazwijmy ją dla jasności "X"- jako drogę dojazdową do
wydzielonych dla poszczególnych spadkobierców działek gruntu.
2. działka ta przylega do gruntu , który ostatnio podlegał podziałowi
i przy okazii z działki "X" pomyślano urządzić drogę powszenie
dostępną.
3. ograniczę się do generalizacji orzeczeń SN w tej materii:
    - zapewnienie dojazdu do nowopowstałych działek w pierwszej
kolejności zabezpieczone powinno być z dzielonej nieruchomości, a w
przypadkach wyjątkowych ( względy zdroworozsądkowe ) dopuszczalne
jest ustanowienie drogi koniecznej na gruntach przyległych.
4. zacytuję post. SN  U IIICR 214/66 z 23.09.1966 r.:
1. Sądy nie są powołane do ustanowienia drogi ze względu na ogólne
potrzeby mieszkańców. Należy to do właściwych organów administracji
państwowej.
2. Służebność drogi koniecznej, jako służebność gruntowa, może być
ustanowiona tylko na rzecz konkretnie oznaczonej nieruchomości
władnącej. Koniec cytatu.
5. - o ile istniała możliwość zapewnienia dojazdu z dzielonej
nieruchomości to sąd nie powinien w żadnym przypadku ustanawiać
służebości drogi koniecznej na gruntach przyległych przez analogię jak
ktoś zabudował sobie od strony drogi dojazd na zaplecze budynku - to
orzecznictwo sądowe brzmi - jak nie myślałeś jak budowałeś w jaki
sposób będziesz dojeżdżał - to teraz pomyśl sam jak to zrobić.To nie
jest problem sądu a ni też sąsiadów.
6. - a jeśli działka "X" i tak robi za drogę to nie lepiej zarządać
stosownego wynagrodzenia od wszystkich chętnych z jej korzystania
(za ustanowienie służebności przysługuje świadczenie okresowe - np
roczne, półroczne - kwestia umowna ) i urządzić przy okazji sobie
przyzwoitą drogę z tych środków.
 Zyczę satysfakcjonującego rozwiązania problemu.
StaS




  [B3/B4 all] Termostat a wskazania temperatury
Objawy jakie zauważyłem w swoim dieselku:

Silnik bardzo powoli się nagrzewał, szczególnie przy większych prędkościach. Po pokonaniu ok 20-30km w trasie temperatura na wskaźniku deski pokazywała ok 70stC. Gdy rozpocząłem jazdę po mieście bardzo szybko potrafiła wzrosnąć do 90st, a nawet do 95st i tak się utrzymywała. Gdy ponownie ruszyłem w trasę (silnik pracował bez żadnych przerw) temperatura spadała ponownie do tych 70st.

Wymieniłem termostat i teraz temperatura silnika bardzo szybko wzrasta do umownych 87st - czyli temperatury otwarcia termostatu, nie spada poniżej 87st (przez dłuższy czas trzyma się na takim poziomie) a nawet po dobrym rozgrzaniu silnika wskazuje ponad 90st... Jest więc OK

Po wyjęciu starego termostatu zauważyłem, że o dziwo jest on w pozycji "zamknięty", czyli teoretycznie wszystko powinno grać jak należy. Skąd jednak te spadki temperatury przy wyruszaniu w trasę? Coś było nie po myśli Helmutów

Wiecie, ja to zawsze lubię wiedzieć co jest nie tak wrzuciłem więc stary termostat do garnuszka z wodą, postawiłem na kuchence (LPG ) i obserwowałem co się będzie działo. Zabawę rozpocząłem jednak bez termometru, bo nie posiadam z tak wysoką skalą (do ok 100st C). Po zagrzaniu wody do temperatury ok 60-70stC (palec zanurzony w takiej wodzie robił się czerwony ) termostat powoli zaczął się otwierać, przy wrzeniu wody skok otwarcia był prawie maksymalny. Wyjąłem termostat z wody i czekałem aż ostygnie - powoli, bardzo nieznacznie zaczął się zamykać. Następnie zanurzyłem go w zimnej wodzie i zauważyłem że nie zamknął się się całkowicie. Odłożyłem więc "badziewie" i zaobserwowałem że całkowite zamknięcie nastąpiło po kilku godzinach...

Tak więc, gdy zaobserwujesz kolego/koleżanko takie objawy nie czaj się tylko kup termostat Wahlera (ja kupiłem na allegro wraz z oringiem za 25zł ) i wymieniaj jak najprędzej

Dziękuję wszystkim serdecznie za pomoc :-*

  Pekin 2008
I to sa właśnie te spekulacyjne wybicia.
Poza tym, cena akcji (mechanizmy giełdowe) wyznaczana jest na podstawie konfrontacji sumy zleceń kupna i zleceń sprzedaży.
Przewaga ofert kupna ma wpływ na wzrost ceny i odwrotnie.
W przypadku monet i ich dużej ilości w ofertach ten mechanizm jest mocno wypaczony, a czesto w ogóle nie działa.
Dochodzi do sytuacji, w których jest dużo monet w ofertach (również KT) a cena rośnie.
To nie jest fundament do trwałych wzrostów.
Dlatego uważam, że nie ma szans na wzrosty monet, których jest dużo na allegro.
Podkreślam jeszcze raz, chodzi mi o trwałe wzrosty a nie spekulacyjne wybicia.
Dla różnych monet ta "ilość krytyczna" jest różna, uzależniona od ilości kolekcjonerów i zainteresowanych inwestorów.
Dla IIIRP ilość monet stanowiąca owa ilość krytyczną jest na pewno sporo większa niż dla innych monet, np. niskonakładowej Francji.
W tej chwili np. srebrny Chopin przekracza "umowna "ilość krytyczną" w okolicach 10 egzemplarzy - tzn. po pojawieniu takiej ilości w sprzedaży jest realna szansa na jakiś spadek ceny.
Dla Bursztynowego Szlaku to może byc około 20-30- sztuk.
Dla innych odpowiednio wiecej.
Istnieje też mechanizm powodujący stan "wzglednej równowagi", gdzie ilość monet w ofertach jest mniej więcej stała, jednak moneta nie ma siły na wzrost i taka sytuacja przedłuża się.
Jest to na pewno związane z nakładem i z brakiem szans na wchłonięcie nakładu przez kolekcjonerów i inwestorów długoterminowych.
Po prostu - nie dochodzi do systematycznego zmniejszania ilości monety w obiegu (sprzedazy).
Dlatego inwestowanie długoterminowe w monety wysokonakładowe jest pomyłką, a krótkoterminowe loterią (pomijając zakup po cenie emisyjnej).
Natomiast inwestowanie w niskie nakłady to wzrost cen w czasie "wchłaniania nakładu" + czesto bardzo duzy bonus inwestycyjny w postaci wpływu rozpraszania sie monety "po szufladach" na cenę w przyszłości.
Przyznacie, że pewność, że atrakcyjna moneta w niskim nakładzie w ciągu niedługiego czasu zacznie znikac z ofert i pojawiać sie bedzie sporadycznie jest bardzo przyjemna ( i dochodowa).
Ale to horyzont około 3 - 5 lat od emisji dla nakładów 2000-3000max.

Ps.
Tak na marginesie - autor tych słów w moim podpisie na pewno nie miał na myśli przedmiotów "masowych"...

Ps. Sorry za w sumie banalne mądrości ale nie wszyscy tutaj mają o tym pojęcie.
Niektórzy natomiast mają pojęcie ale z "przyczyn mi nieznanych" udają głupich...

  Ranking FIFA
Najnowsze notowanie za nami a ludzie milczą. Szkoda, bo ciekawe rzeczy się działy w rankingu:

- Szkocja poleciała na łeb na szyję - spadek z 16 na 26 miejsce,
- zgodnie z przewidywaniami znaczący awans zanotowała Litwa - dwa wrześniowe zwycięstwa dały jej skok aż o 17 pozycji. Aktualnie Litwini zajmują 37 pozycję,
- wysokie awanse zanotowały także: Macedonia, Ekwador i Honduras - o 10 pozycji w górę,
- dziwaczna pozycja Nowej Zelandii - dwa zwycięstwa z Nową Kaledonią (poprzednio 95 miejsce!!!) dały jej skok aż o 57 pozycji, na miejsce 54. Wysoko jak na półamatorów,
- Austria odbija się od dna - awans o 19 pozycji, na miejsce 82,
- jedno zwycięstwo ze Szwajcarią dało Luksemburgowi skok o 29 pozycji. Obecnie ta reprezentacja zajmuje 123 pozycję.

Ciekaw jestem czy nie lepiej byłoby brać pod uwagę wyników z dwóch ostatnich lat - to lepszy okres, bo dwa lata to w piłce nożnej zawsze jeden cykl - wielkie turnieje rozgrywane są na przestrzeni dwóch lat - od eliminacji do finałów. Poza tym czasami mam wrażenie, że w FIFIE pracują jacyś niedorozwinięci - według nich siła Oceanii jest taka sama co siła Azji i Concacaf. FIFA twierdzi, że siła konfederacji ustalana jest na podstawie ostatnich trzech edycji MŚ. Problem w tym, że przeliczniki wymyśla sobie sama. W ostatnich MŚ różnica ta wyglądała następująco:

- Ameryka Południowa - 0,8
- Europa - 0,71
- Afryka - 0,26
- Azja - 0,22
- Concacaf - 0,15
- Oceania - umownie przyjmijmy, że 0,1

Są to punkty zdobyte przez daną konfederację dzielone przez liczbę krajów z danej strefy grających w finałach, a wszystko dzielone jeszcze przez 10 by uzyskać kształt zbliżony do obecnego.

Nie wiedzieć czemu też finały ME traktowane są tak samo jak finały Pucharu Oceanii czy innego Pucharu Azji. Komedia, tragedia, dramat. Ciekaw jestem w jaki sposób FIFA doszła do tak zajebistych wniosków. Bo też nie da się ukryć, że pomimo reformy sprzed dwóch lat ranking nadal wygląda tak jakby liczony był w pamięci przez użytkownika oranje.

  spadek, a darowizna
Witam!

Mam pytanie w sprawie spadkowej. Krotki opis...
Dawno temu dziadek z babcią kupili mieszkanie, jakis czas po tym Babci się zmarło. 3 lata po tym fakcie dostałem od Dziadka 10tys, została spisana mowa darowizny przy świadkach. Umowa nie ma tytulu owej darowizny, widnieje jedynie zdanie: Darowizna została wpłacona na konto oszczędnościowe celem zakupu mieszkania. (wiem wiem, 10tys i mieszkanie, ale tak pisze i juz).

13 lat po smierci Babci a 10 po owej darowiznie, dziadek zakłada sprawę o stwierdzenie nabycia spadku, a pozniej o podzial. Do spadku po Babci jestem tylko ja i on, czyli ja dostaje 1/4wartosci mieszkania, a Dziadek 3/4.

W tej chwili toczy się sprawa o podział. Dziadek powołuje się na darowiznę którą otrzymałem 10lat temu, tytulem splaty po zmrlej, by zmniejszyc kwote spadku jaka mi sie nalezy.

W zwiazku z powyzszym 3 pytania.
1. czy darowizna spisana umowa, odliczona od podatku, moze byc traktowana jako splata na poczet tego spadku pod wzgledem prawnym oraz skarbowym (sprawa odliczenia)?
2. czy adwokat ktory pisze pismo pt. Wezwanie do przystapienia do umownego dzialu spadku i wyznacza termin jest do tego uprawniony, czyli czy mam obowiazek sie temu poddac?
3. w zwiazku z niestawieniem sie na okreslony termin podany przez adwokata, pelnomocnik zalozyl sprawe o podzial spadku i wnioskuje bym pokryl koszta postepowania oraz wszystkie zwiazane ze sprawa. uzasadnia to nie faktem niestawieniem sie a wiec tym samym zgoda na jego warunki (cytat z tamtego pisma: W przypadku gdy w/w terminie nie poda sie pan terminu sporzadzenia umownego dzialu spadku, tak abym mogl umowic spotkanie z notariuszem, zloze niezwlocznie wniosek do sadu o dokonanie sadowego dzialu spadku, co narazi pana na koszty sadowe, adwokackie oraz ewentualnie egzekucyjne).
Kto ponosi koszta sprawy i czy powolujac sie na ten fakt moze wywalczyc fakt iz bede pokrywal koszty postepowania oraz adwokackie?

Pozdrawiam

  spadek, a darowizna
Witam,

zgodnie z art. 1039 Kodeksu Cywilnego Twój dziadek może żądać zaliczenia owej darowizny na schedę spadkową, chyba że w umowie darowizny jest wyraźnie wskazane inaczej.

Art. 1039. § 1. Jeżeli w razie dziedziczenia ustawowego dział spadku następuje między zstępnymi albo między zstępnymi i małżonkiem, spadkobiercy ci są wzajemnie zobowiązani do zaliczenia na schedę spadkową otrzymanych od spadkodawcy darowizn, chyba że z oświadczenia spadkodawcy lub z okoliczności wynika, że darowizna została dokonana ze zwolnieniem od obowiązku zaliczenia.§ 2. Spadkodawca może włożyć obowiązek zaliczenia darowizny na schedę spadkową także na spadkobiercę ustawowego nie wymienionego w paragrafie poprzedzającym.
§ 3. Nie podlegają zaliczeniu na schedę spadkową drobne darowizny zwyczajowo w danych stosunkach przyjęte.

Natomiast jeśli, jak się domyślam, Twój dziadek i babcia w chwili sporządzenia umowy darowizny byli małżeństwem i między nimi istniała wspólność majątkowa to taką darowiznę
należy ocenić jako udzieloną po połowie, czyli połowa od dziadka i połowa od babci, a wiec Twój dziadek nie powinien żądać zaliczenia całej darowizny na schedę spadkową.

Co do kwestii wezwania przez adwokata Twojego dziadka do umownego działu spadku jest ona oczywiście dobrowolna i nie masz obowiązku jej podpisywać. Jest to umowa między Tobą a Twoim dziadkiem co do podziału spadku.

Zasadą wyrażoną w art. 98 Kodeksu Postępowania Cywilnego jest, że koszty procesu, w tym zastępstwa procesowego, pokrywa strona, która przegrywa proces.

Art. 98. § 1. Strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu).
2. Do niezbędnych kosztów procesu prowadzonego przez stronę osobiście lub przez pełnomocnika, który nie jest adwokatem lub radcą prawnym, zalicza się poniesione przez nią koszty sądowe, koszty przejazdów do sądu strony lub jej pełnomocnika oraz równowartość zarobku utraconego wskutek stawiennictwa w sądzie. Suma kosztów przejazdów i równowartość utraconego zarobku nie może przekraczać wynagrodzenia jednego adwokata wykonującego zawód w siedzibie sądu procesowego.
§ 3. (64) Do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata zalicza się wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach i wydatki jednego adwokata, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony.
§ 4. (65) Wysokość kosztów sądowych, zasady zwrotu utraconego zarobku lub dochodu oraz kosztów stawiennictwa strony w sądzie, a także wynagrodzenie adwokata regulują odrębne przepisy.

  A może by tak...
Żeby nie ciągnąć analogii (hyhy, nie przejmuj się, Gustawie, po prostu wtedy miałeś rację i teraz też, jak myślę, jeżeli chodzi o analogie właśnie): teatr nie musi grać fars i komedii, zeby się utrzymać na rynku. Wystarczy, aby w repertuarze umieścił Kanon Polski i Powszechny => murowane naloty wycieczek szkolnych.

Ale to nie ma nic wspólnego z dyskusją => po prostu chcę zwrócić uwagę, że istnieje więcej niż jedno rozwiązanie.

Wracając do NF. Romku, nie wiem, czy dobrze zrozumiałam Twoje wypowiedzi, spróbuję tylko wyjaśnić, gdzie mam wątpliwości. Znaczy: powymądrzam się marketingowo, jezeli pozwolisz. Być może startuję z błędnych danych, z góry zatem przepraszam, jeżeli gdzieś w odbiorze informacji pojawiła mi się nadinterpretacja.
1. z tego, co mówisz o literaturze wynika mi, że chcesz widzieć NF jako pismo podobne do SF&literki. Z całym szacunkiem, NURS już wykonał strategię, która go na rynku odróżniła od lidera ówczesnego (NF), co pozwoliło mu zaistnieć na tym rynku, a nawet się na nim nieźle ugruntować, jak sądzę. Nie przypuszczam natomiast, aby zmiana NF na produkt podobny do NF przyniosła jej równie duży sukces. Ponieważ dwa produkty podobne na małym rynku są jak przysłowiowe dwa grzyby w barszczu.
2. Proponujesz "zakotwiczenie" pisma na rynku. Niemniej, NF jest zakotwiczone - ma znajomość marki, ma (a raczej miała, heh!) wizerunek całkiem pozytywny. Niestety, teraz wizerunek jest popsuty => dlatego powrotu nie ma. I dlatego zmiany w obrębie pisma (inside) niewiele mogą zmienić. Twoja propozycja, Romku, abstrahując, czy to NF, czy inne pismo, zakłada ugruntowanie na rynku produktu bez uwzględnienia jego zawartości, właściwości, etc. Znaczy, na czym chcesz oprzeć USP (wyjątkową propozycję sprzedażową), która sprawi, że potencjalny nabywca kupi ów produkt? I - pytanie najważniejsze - jak?
3. Jak pokazują efekty działań, ostatnia rewolucja zmierzająca do odmłodzenia targetu (w celu podniesienia liczby zakupów i tym samym, realnego nakładu pisma) spowodowała dwie rzeczy:
a. niezadowolenie już istniejących nabywców i prawdopodobnie spadek zakupów w tej grupie;
b. brak znaczącego dopływu nabywców z targetu, w który zaadresowano NF po zmianach.
Przypuszczam (bo nie dysponuję żadnymi danymi, które mogłyby to potwierdzić), że jest to właśnie wynikiem strategii inside, to znaczy: dokonano zmian w obrębie pisma (wewnątrz i na okładce), nie przyciągnęło jednak znaczącej liczby nowych odbiorców, czyli nie zrealizowało celu tych posunięć. Dlaczego? (I to jest kluczowe pytanie dla przyszłego Naczelnego NF i działu marketingu wydawcy pisma). I drugie równie ważne pytanie: kto właściwie jest targetem NF teraz i czy jest to istotnie prawidłowo wybrany target?

Znaczy: wydaje mi się, że strategię inside już wypróbowano. Właśnie w kierunku targetu "Bravo" (umownie, rzecz jasna, umownie, że to target "Bravo" - kategoria wieku). I strategia nie zadziałała. Nie sądzę zatem, aby powtórzenie działań przyniosło wymierne efekty.

No, to się powymądrzałam. Popraw, proszę, Romku, wszelkie nadinterpretacje i błędne wnioski, jakie wysunęłam z lektury Twoich postów. Oczywiście, jeżeli chcemy dalej teoretyzować. Już niedługo i tak ujrzymy na własne oczy - kto i jak sobie będzie radził z NF.
Gadając o NF skrystalizował mi się mglisty dotychczas pomysł, jak powinno się to zrobić.
No, ale może nowy Naczelny znajdzie jeszcze lepsze rozwiązanie :D:D

  Okno transferowe - lato 2008
Od jakiegos czasu nosilem sie z mysla o stworzeniu wlasnej listy potencjalnych roszad kadrowych. Poniewaz cenie sobie w zyciu jakosc to nie jestem ekspertem od Serie A czy La Liga. Dziadostwa unikam i sila rzeczy nie mam dobrego przegladu tych okregowek. Czasami co prawda cos ugryze zeby z glodu nie umrzec i takiego Nasriego lub Benzeme bym rozwazyl. Nie o tym jednak dzis. Skupie sie tym razem glownie na wietrzeniu naszego skladu. Juz samo pozbycie sie kilku graczy bedzie wzmocnieniem chocby przez fakt ograniczenia Benitezowi pola manewru. On nie radzi sobie z bogactwem ktore stworzyl. "Bogactwo" to oczywiscie slowo umowne gdyz mam tu na mysli szerokosc kadry - nie jej jakosc. Graczy podzielilem sobie na trzy kategorie:
Zielony - bezwarunkowo zostawic. Na takich graczach mozemy budowac szkielet przyszlej potegi.
Pomaranczowy - mieszane uczucia. Cudow z takimi nie osiagniemy. Musi jednak zostac zachowana pewna glebia skladu. Najlepiej wprowadzic im zakaz gry w podstawowym skladzie.
Czerwony - natychmiastowa egzekucja transferowa. Za byle co, byle gdzie, byle jak najdalej od Anfield. Z roznych powodow.

No to zaczynam klasycznie. Bramkarze.
Reina Nawet po tym blamazu na OT to nadal dobry bramkarz. Lepszego i tak nie znajdziemy.
Itandje Przeraza mnie opcja kilkumiesiecznej kontuzji Reiny. Z braku laku niech bedzie i Charles. Casillas by sie chyba nie zgodzil na wakacje w deszczowej i mglistej Anglii.

Obrona to zdecydowanie najtwardszy dla mnie orzech do zgryzienia. Tu cegielek nie mozna rozpatrywac kazdej z osobna. Oni musza dzialac jak jeden organizm. Razem tworza offsajdy, wspolnie przekazuja krycie, wzajemnie asekuruja. Na przyklad ostatnie slabe wystepy Arbeloy wcale nie musza oznaczac spadku formy. Moze po prostu zle mu sie wspolpracuje ze Skrtelem. To oczywiscie tylko robocza hipoteza na potrzeby tego posta. Naprawde trudno mi orzec czy linie obronna mamy kompletna. Slowaka nie bede jeszcze ocenial. Coz on ma tych meczy ? Raptem kilka z czego te powazniejsze egzaminy oblewal. Waham sie przy Danielu Aggerze. Przy namietnej rotacji i kontuzjach malo dal sie poznac przez ten rok. Ale pamietam w tym czasie kilka meczy wielkich. Dlatego zielony. Inaczej sprawa ma sie u mnie z Carragherem. Mniej wiecej od przybycia Dunczyka coraz mniej podoba mi sie gra naszego filara defensywy. Ma chlop wielkie serce do walki ale czasami dostaje amoku. Beznadziejnie glupie intewencje w najmniej spodziewanych momentach jak chociazby ta z Madejski Stadium. Zdaje sobie sprawe, ze Jamie juz szybszy i zwrotniejszy nie bedzie. On chyba tez, bo nadrabia te cechy coraz wieksza ambicja i poswieceniem. Szkoda ze przy okazji rowniez dobra druzyny. No i ta permanentna niemoc w ofensywie. Zdecydowanie nie tego oczekuje po stoperze przy ofensywnych rzutach roznych. Szczerze powiem iz gdyby nie wariant na boku obrony to Carra bylby na czerwono. Podly jestem, wiem. Wszak to wielki Carragher.
Z bolem serca natomiast dobieralem kolor dla Hyypii. To moj ulubiony obronca. Niestety dla Samiego mamy spore aspiracje i trzydziesci meczy w sezonie gramy w roli faworyta. A spotkania z wysunieta obrona gdzie zwrotnosc i przyspieszenie jest nie mniej wazne od przewidywania i doswiadczenia nie jest juz mocna strona Fina. Szkoda jednak bedzie chociazby tych atutow przy stalych fragmentach. Mistrzem byl i basta.
Podobny sentyment mam do Finnana. Moze wlasnie z racji tego nie uzylem pomaranczowego. To on wlasnie jak nikt inny zostanie dla mnie synonimem tej zelaznej obrony bijacej rekordy klubowe. A raptem poltora roku temu sie dzialo. Mam nadzieje i licze, ze Steve nie powiedzial jeszcze ostatniego slowa.
Zostal mi do omowienia Aurelio. Nie jest moim idealem lewego obroncy ale daleko nie ma. Bardzo lubie u Fabio crossy. Stosunkowo plaskie i mocne na co swego czasu zwrocil mi uwage tilburg. Jest tez dosyc mobilny. I cecha ktora cenie najbardziej - wyjatkowo rzadko odpuszcza nawet po ograniu przez rywala. Zastanawiam sie jak by sie sprawowal pod innym trenerem, gdyz mam wrazenie ze jego rozwoj jest w jakis sposob hamowany przez Beniteza.
Aha... bylbym zapomnial o Riise. Rynek lewych obroncow w Europie nie jest jakis specjalnie wypasiony a ktos w zastepstwie Aurelio grac musi. Moze i sie wypalil, moze nie gra w obronie tak jak tego oczekujemy, moze i w ofensywie juz nie daje tego co dawniej... Watpie jednak bysmy dostali w dobrych pieniadzach kogos lepszego od rudzielca. No i nie zapominajmy, ze ma dynamit w lewej. Nawet jesli prawa sluzy tylko do podpierania.

Czyli moje zasieki obronne na przyszly sezon wygladaja tak:
Reina zmiennik Itandje
Finnan Skrtel Agger Aurelio zmiennicy Carragher Arbeloa Riice. I styknie ! Ani sztuki wiecej. W tym sezonie obrona przeszla taka metamorfoze, ze owoce zbieramy do dzis. Wsrod zapieprzajacych w meczu pomocnikow rotacje jeszcze jakos potrafie uzasadnic. Wsrod obroncow rotacja to sabotaz. Pisalem juz, ze tu potrzebny jest automatyzm. Oni maja funkcjonowac do spolki z Reina jak piec palcow u jednej dloni. Podejrzewam ze gdyby mi co klika dni zamieniali kciuk z palcem serdecznym to mialbym spore problemy nawet podczas wizyty w toalecie. A przeciez wszyscy wymagamy co tydzien od tej czerwonej dloni co najmniej sprawnego wiazania sznurowadel.

Jakos mi sie odechcialo pisac. Wena umknela. A szkoda, bo przede mna duzo latwiejsze formacje.
Ale do wakacji powinienem zdazyc.

  Czy Niemcy mogli wygrać?
A co powiedzielibyście Panowie na taką małą grę "sztabową",która mogłaby zasymulować hipotetyczny przebieg konfliktu i odpowiedźeć na pytanie "Czy Niemcy mogli wygrać?" Już od pewnego czasu chodzi mi po głowie taki pomysł gry-zabawy tekstowo-decyzyjnej.Największym jednak problemem jest mechanika takiej gry-dyskusji.Już kiedyś na innym forum próbowano coś takiego rozegrać ale cała sprawa rozbiła się o brak jasno określonych reguł i utonęła w morzu kłótni.
Mój pomysł jest następujący:

A.Informacje Ogólne.
1.Na forum powstają trzy tematy: OŚ,ALIANCI,OGÓLNY
2.Jeden z forumowiczów obejmuje stanowisko SÊDZIEGO
3.Poszczególni dyskutanci wybierają stronę konfliktu,deklarując ją w temacie OGÓLNYM.Po wyborze strony konfliktu dostęp do tematu strony przeciwnej byłby zabroniony (przez moderatorów? nie wiem czy tak się da..)
4.Gracze-dyskutanci w swoich tematach poprzez dyskusję przygotowują działania wybranej strony konfliktu.Na przygotowanie stanowiska mają tydzień czasu (do piątku każdego tygodnia).Każdy tydzień symulować będzie miesiąc konfliktu począwszy od marca 1939r.
5.Przedstawienie działań wybranej strony będzie miało charakter opisowy i dotyczyć będzie zarówno działań na polu militarnym jak i gospodarczo-politycznym.
6.Ustalone stanowisko i działania (polityczne,ekonomiczne,militarne) przesyłane będą w formie PW do SÊDZIEGO,który dokonywać będzie oceny podjetych działań,konfrontowac je z działaniami strony przeciwnej i ogólny obraz wydarzeń zamieszczać w temacie OGÓLNYM
7.SÊDZIA ma prawo przekazywać niektóre informacje stronie przeciwnej (symulując działania wywiadu) choć nie zawsze te wiadomości mogą okazać sie prawdą.
8.W temacie OGÓLNYM będzie można komentować wydarzenia i dozwolona będzie dyskusja między stronami konfliktu.
9.Decyzje SÊDZIEGO są nieodwołalne,pamiętajcie że to tylko zabawa

B.Strona Militarna Gry
1.Każda strona konfliktu będzie dysponowac początkową ilością jednostek mierzoną w liczbach dywizji (piechoty,panc,zmech)
2.Dywizje będzie można łączyć w Armie (jednostki niższego szczebla nie będa brane pod uwagę). Armie będa wykonywać zadania operacyjne (szczebla taktycznego nie przewiduje się).Cele Armii mają być opisowo zawarte w działaniach danej strony na każdy tydzień (miesiąc).
3.Wraz z rozwojem sytuacji liczba dywizji czy armii może ulec zmianie.
4.Tereny okupowane będa wymagały określenia ilości wojska,które pełni zadania okupacyjne.Niewystarczająca ilość żołnierzy może spowodować zakłócenia w realizacji celów operacyjnych.
5.Działania morskie i powietrzne będą miały charakter wyłącznie opisowy mojący określić gdzie dana strona konfliktu kładzie największy nacisk.

C.Działania polityczne(a) i gospodarcze(b).
1a.Dozwolone sa wszystkie nawet najbardziej szalone koncepcje polityczne.
2a.Jedynie od decyzji SÊDZIEGO będzie zależało czy dane działania polityczne przyniosą zamierzony efekt (czasem skutek może być wręcz odwrotny do zamierzonego)
3a.Zamierzenia polityczne będą miały charakter opisowy,zawarte będą w opisie działań na każdy tydzień (miesiąc)

1b.Podstawowym działaniem ekonomicznym będzie określanie priorytetów produkcyjnych poszczególnych działów gospodarki pracujących dla:
-marynarka
-lotnictwo
-wojska lądowe
-społeczeństwo,dobra konsumpcyjne
2b.Każda strona będzie dysponowała umownymi 30pkt. które będzie rozdzielać na poszczególne galęzie przemysłu,co będzie odzwierciedlać nacisk na rozwój wybranego elementu armii (oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by wszystkie elementy rozwijać równolegle)
3b. Zbyt mała ilość pkt. przyznanych na społeczeństwo może zaowocować (szczególnie w państwach demokratycznych) spadkiem morale społeczeństwa a w ostateczności wybuchem rewolucji
4b. Rozwój konkretnych typów uzbrojenia i badania nad nowym uzbrojeniem będa miały charakter opisowy,zawarte będą w opisie działań na każdy tydzień (miesiąc).

Zdaję sobie sprawę że taki model zabawy prowadzi do wielu uproszczeń ale zależało mi na tym by mechanika była pozbawiona zbędnych zawiłości.Nasza zabawa nie będzie służyć odkrywaniu nowej prawdy historycznej a jedynie ciekawej dyskusji i trzymającym w napięciu zwrotom w losach światowego konfliktu
Jeżeli jesteście chętni to prosze sią zgłaszać w tym temacie określajac stronę konfliktu.

  Whisky/Single Malt/
Spóźniona o jeden dzień....ale ciekawostki gotowe

CLYNELISH - to podstawa słynnej mieszalni która wchodzi w skład Johnnie Walker Gold Label . Destylarnia z wschodniego wybrzeża w północnej część regionu, zbudował ją w roku 1819 sam Książe Suterland którego zamek można zwiedzać w pobliskim Dunrobin. Wśród znawców Clynelish na opinię whisky niezwykle eleganckiej, o wręcz arystokratycznym charakterze. W ten właśnie sposób znalazła się w gornie dwunastki Classic Mats czyli reprezentacyjnej kampanii alkoholowego potentata United Destilleries and Vintners (UDV). W tej serii dostępna jest podstawowa i i zarazem jedyna oryginalnie butelkowana wersja 14-ltenia. Clynelish zyskała pewną aurę niedostępności w latach 60tych, kiedy obok wybudowano nową drugą gorzelnię. Dla uniknięcia pomyłek przez pewien czas używano dla niej nazwy Brora. Ze względu na niewielką ilość beczek oraz butelek zapełnionych destylatem do momentu zamknięcia zakładu w 1983r Clynelish – Brora jest łakomym kąskiem dla kolekcjonerów
Od lat 80. to właśnie druga wybudowana gorzelnia przyjęła w spadku nazwę i sławę Clynelish. Z powodu legendarnej opinii i pięknego położenia nad Morzem Północny jest chętnie odwiedzana.

AN CNOC – niewielka gorzelnia na wschodzie regionu, której nazwa zostałą zmieniona po ponad 100 latach funkcjonowania z powodu częstych pomyłek z Knockando. I tak od roku 1994 przemianowana na An Cnoc pracuje na własne konto. Ta nowa nazwa nawiązuje do wzgórza Knock Hill gdzie znajduje się źródło niezbędnej wody do produkcji whisky. Ta destylarnia nie jest szczególnie starym zakładem, ale posiada w pełni zachowane dwa kotły destylacyjne. Malt w nich destylowany jest łagodny, posiadający wrażenie owocowej słodyczy, stanowi zatem znakomitą propozycję dla początkujących amatorów whisky.

THE GLENLIVET – to jedyna gorzelnia poprzedzona w nazwie przedimkiem The – od początku bowiem uchodziła za idealną i perfekcyjną co powodowało iż nalazła wielu naśladowców swobodnie posługujących się nazwą Glenlivet na swoich etykietach. W swobodnym tłumaczeniu „The Glenlivet” można i wypada rozumieć jako „ten” , „jedyny i niepowtarzalny” i to prawdziwość whisky z pod tego szyldu to szczera prawda. Wysoki poziom jakości utrzymywany był już w 1824r kiedy wystartował rodzinny biznes Georga imtha rozwijany później przez kolejne pokolenia gorzelników. Dopiewro w latach 70. firme przejął koncern Seagrams, który zainwestował w nowoczesne centrum turystyczne. Zwiedzanie z jednej z najlepszych Speyside destylarni to nie lada atrakcja.

GLENGOYNE – Glasgow, zamek i najbardziej wysunięta destylarnia z Highlands. Gdyby nie źródło leżące już po właściwej umownej stronie linii granicznej zaliczano by ją pewnie do Lowlands. Działo się tak zresztą niejednokrotnie w przeszłości. Ale to woda jest ponoć najważniejszym żywiołem kształtującym whisky. Wszak alchemiczną pracą zmienia się w wodę życia. Dla tej właśnie destylarni czerpie się ją z 12 metrowego wodospadu na strumieniu o nazwie Campsie. I jak zwykle w Szkocji, miejsce to jest niezwykle strzeżonym skarbem. W ofercie oryginalnego butelkowania znajdują się dojrzałe malty, 17 i 25-ltenia whisky leżakuje tylko i wyłącznie w beczkach po hiszpańskiej sherry.

TALISKER – Za górami, za lasami….. w autentycznie baśniowym krajobrazie leży dzika wyspa Skye. Imponujący most kolejowy którym choćby Harry Potter podróżował Górskie pustkowia przechodzą w skalisty pejzaż oceanicznego wybrzeża. Gorzelnia produkuje malt kultowy „whisky w samym sercu najpierwsza” to słowa poety Stevensona, a destylarnię zbudowali w roku 1830 bracia MacAskill. Wielokrotnie zmieniała właścicieli aż trafiła w objęcia koncerny UDV. W roku 1960 pożar strawił budynek pozostawiając jedynie magazyn beczek z dojrzewającym destylatem. Obecnie pracuje pięć alembików, używana jest woda z pobliskiego źródła o cudownej celtyckiej, niewymawialnej nazwie Cnoc nan Speireag….
Taliskes to Malt mocno torfowy, pełny i treściwy. Przypomina ostry charakter Islay ma jednak klasyczną dla Highlands elegancję.

To na tyle przepisałam większość, o tej godzinie już nie bardzo bawić się w pisanie opowiadania, ale mam nadzieję że historie te zainteresowały Was choć troszeczkę bo nie jak najbardziej tak

  1
1 Pytanie

Jako ze mieszkam w U.K. nie mam dostepu do polskich supli. A chce kupic jakis dobry fat burner. I znalazłem firmy Maximuscle. Produkt nazywa sie Thermobol 2 (w kapsułkach). Słyszał ktos o tej firmie cos ? Bo tu to dosc znana firma i dosc droga. Patrzylem na sklad tego. Okazuje sie ze Thermobol 2 ma WSZYSTKIE składniki jakie zawiera TSE a do tego ma kilka dodatkowych (np. chrom, D-Biotin itd.). Wynika wiec z tego ze skladowo jest dobry a nawet lepszy od TSE.

2 Pytanie

Głowny cel: za wszelka cene podtrzymanie masy miesniowej, nie chce zadnych spadkow, albo jesli musza byc to zminimalizowac je jak najbardziej.
Drugozedny cel: zrzucic troche fatu - głownie z brzucha.

Co jeszcze brac na redukcji ? Napisze co ja mysle: prawie to wszystko co brałem dotąd na masówce czyli: witaminy i minerały + omega 3 (profilaktycznie), ZMA i lecytyne (regeneracja), L-glutamina (jakis antykatabolik musi byc), aminokwasy (to wiadomo). Dotąd tez brałem gainera ale zastanawiam sie czy na redukcji nie zastąpic go zwykła odzywką białkową z racji tego ze powinienem ograniczyc węgle jesli chce choc troche zrzucic fatu (i tak redukcje planuje tylko na 30 dni). Bedą musialy wystarczyc wegle z pozywienia. Biako wiadomo zeby nie bylo spadkow. No i oczywiscie ten fat burner - Thermobol 2.

3 Pytanie

Jaki trening ? Napisze co ja mysle: jako ze dotad na masowce robilem tylko rece, klatke i plecy (bo tylko na przyroscie tych partii mi zalezy i zalezalo) zamierzam dalej robic taki sam trening dla tych partii ciała jaki robilem - czyli typowo na mase. Akurat na zrzuceniu tłuszczu z tych partii miesni wcale mi nie zalezy, czyli na tak zwanym zarzezbieniu, dlatego tez mam dalej zamiar robic trening masowy na rece, klate i plecy. Zalezy mi glownie na brzuchu. Dlatego oprocz tej masowki mam zamiar biegac 3 razy w tygodniu i codziennie robic brzuszki - ale brzuszki nie takie normalne i to jeszcze na przechyle, tylko brzuszki szybkie, energiczne, duzo powtorzen w serii, krotkie przerwy miedzy seriami - tak zeby jak najwiecej wypocic w czasie tego cwiczenia. Normalnie siłke mam we wtorki, czwartki i soboty - i tak by pozostalo, biegałbym w dni wolne od siłki: poniedzialki, środy i piątki. Brzuszki jak juz wspomnialem codziennie - moze jeden dzien odpoczynku sobie zrobie od brzuszkow.

Zdaje sobie sprawe ze nie chudnie sie z wybraych czesci ciala tylko z calego ciala - wiec mi juz tego nie piszcie. Ale wlasnie dlatego mam taki plan - masówka dla rąk, klaty i pleców + bieganie i brzuszki na zrzucenie brzucha - bo jak juz wspomnialem nie zalezy mi na zrzucaniu fatu z rak, plecow czy klaty a zalezy mi zeby w tych partiach nie bylo spadkow.

Wiem ze dobra by byla jeszcze pływalnia ale niestety nie wchodzi w rachube, nie mam ani na to czasu ani srodkow.

4 Pytanie

Załóżmy ze kupie ten Thermobol 2 i przyjmijmy umownie ze jest on jak TSE, to jak mam go dawkowac ? nie chodzi mi o ilosc kapsułek lecz chodzi mi o to jak: o jakich porach dnia i ile razy dziennie? Np. Przed treningiem lub bieganiem ? czy po ? czy moze przed posiłkiem ? Skoro on dziala na zasadzie spalania i pocenia sie jak TSE to chyba przed treningiem co nie ?

Po tej 30 - dniowej redukcji mam zamiar znow robic mase ale wtedy do mojej suplementacji dołącze CLA - zeby znowu nie przytyc.

Prosze o uwagi wszystkich ktorzy cos wiedzą, im wiecej wypowiedzi tym lepiej, a nie ze napisze mi jeden i tyle bo reszta sie zgadza Im wiecej uwag tym lepiej. Z góry dzieki. Pozdrawiam

  dom jako spadek

prosze mi wyjasnic co to oznacza w praktyce (jestem zupelnym zerem jesli
chodzi o sprawy sadowe).



    Takim zupełnym to chyba nie. ;) Przecie przeprowadzaliście przed
sądem
sprawę o stwierdzenie nabycia spadku, prawda?
No bo jeśli nie, to od tego należałoby zacząć.
    Na wszelki wypadek napiszę o obu wnioskach.

    Wniosek o stwierdzenie nabycia spadku wygląda mniej więcej tak (w
nawiasach <umieściłem komentarz, w nawiasach [] alternatywę):
<start

Warszawa, dn. 9.05.2000 roku

Do

Sądu Rejonowego

w Koziej Wólce

Wydział Cywilny

                            Wnioskodawca: Jak Kowalski, zam. w
Warszawie,
ul. Marszałkowska 111.
                             Uczestnik: Maria Malinowska, zam. w Łodzi,
ul.
Piotrkowska 222

                                                            Wniosek o
stwierdzenie nabycia spadku

    Niniejszym wnoszę:
    1. o stwierdzenie, że spadek po zmarłym Józefie Kowalskim nabyli na
podstawie ustawy [testamentu] syn spadkodawcy Jan Kowalski i córka
spadkodawcy Maria Malinowska w częściach równych <albo i nie ;)po
połowie
spadku. <albo jakoś inaczej, jak był testament
    2. o orzeczenie, że koszty postępowania znoszą się wzajemnie <nie ma
chyba sensu żądać zasądzenia od uczestnika 10 zł

Uzasadnienie
    W dniu 3.03.2000 roku zmarł Józef Kowalski, ostatnio zamieszkały w
Koziej Wólce.
            dowód: odpis skrócony aktu zgonu
    Spadkobiercami po zmarłym są [wskazani w testamencie] syn Jan
kowalski i
córka Maria Malinowska, z domu Kowalska, każde po połowie <albo inaczej
spadku.
            dowód: odpisy skrócone aktów urodzenia [testament]
    Nie ma więcej spadkobierców.
            dowód: zapewnienie wnioskodawcy <gdy jest testament, nie
będzie
takie zapewnienie w zasadzie potrzebne
    W skład masy spadkowej nie wchodzi gospodarstwo rolne. <mowa o gosp.
pow. 1 ha, gdy wchodzi są trochę inne zasady dziedziczenia ustawowego,
przy
testamentowym, nie ma to znaczenia
    dowód: oświadczenie wnioskodawcy.

(-) Jan Kowalski
    Załączniki:
    odpis skrócony aktu zgonu
    odpisy skrócone aktów urodzenia /2 szt./
    odpis wniosku z załącznikami
<end

    Najlepiej od razu wnieść opłatę sądową (znaczki sądowe za 20 zł).
Jeżeli
od śmierci upłynęło mniej niż 6 m-cy można złożyć oświadczenie (30 zł) o
przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza (np. gdy wiadomo, że ciążą
na
nim duże długi, ale to przedłuży całe postępowanie) albo o odrzuceniu
spadku
(chyba nie warto ;)). Postępowanie trwa ok. pół roku, obecość uczestnika
nieobowiązkowa.

    Gdy już mamy postanowienie sądu stwierdzające nabycie spadku możemy
przystąpić do dzielenia się nim. Oczywiście najprościej się dogadać, ale
skoro to nie pomaga składamy wniosek o dział spadku. Jeżeli nie
przeprowadzono postępowania o stwierdzenie nabycia spadku, a od początku
wiadomo, że nie dojdzie do porozumienia m-dzy spadkobiercami można sobie
to
postępowanie o s.n.s. darować, bo sąd w postępowaniu działowym takiego
stwierdzenia i tak dokona.
    Wniosek o dział spadku wygląda tak:

<start
<nagłówek, jak we wniosku o s.n.s.
                                                            Wniosek o
dział
spadku
    Niniejszym wnoszę:
    o dokonanie działu spadku <gdy istnieje spis inwentarza
[nieruchomości
<lub innych przedmiotów majątkowych, które należy wskazać, gdy chce się
dokonać ich podziału, jeśli nie ma spisu inwentarzaw Koziej Wólce,
wpisanej do księgi wieczystej za nr Kw 997, wchodzącej w skład spadku ]
po
zmarłym Józefie Kowalskim <można tu podać proponowany sposób podziału,
np.
zbycie nieruchomości, przyznanie nieruchomości jednemu ze spadkobierców
z
obowiązkiem spłaty drugiego, etc., ale jeśli nie ma co do tego zgody
m-dzy
spadkobiercami raczej przedłuży to tylko spór   <dalej będę pisał,
jakby
chodziło tylko o nieruchomość

Uzasadnienie
    Sąd Rejonowy w Koziej Wólce postanowieniem z dnia 15.05.2000r.
stwierdził, że spadek po zmarłym Józefie Kowalskim nabyli Jan Kowalski i
maria Malinowska, każde po 1/2 spadku. <jeśli tego nie było, powinno się

okoliczność zaznaczyć i wnosić o s.n.s.
        dowód: akta sprawy nr 222/2000
    W skład spadku wchodzi m.in działka o pow. 500 m2., na której
posadowiony jest dom jednorodzinny o pow. 200 m2.
        dowód: wyciąg z księgi wieczystej Kw 997.
    Uczestniczka Maria Malinowska uchyla się od przedstawianej przeze
mnie
wielokrotnie propozycji umownego podziału w/wym nieruchomości.
    <Jeżeli był proponowany podział majątku, wypadałoby to jakoś
uzasadnić,
np. gdy zaproponowałeś sprzedaż - przewidywany brak środków na spłatę w
przypadku przyznania własności jednemu ze spadkobierców
    W związku z powyszym wnoszę, jak na wstępie.

(-)   Jan Kowalski
Załaczniki:
wyciąg z księgi wieczystej
odpis wniosku z załącznikami
<end

    Złożenie takiego wniosku może wywołac dalsze komplikacje, np.
podniesienie przez jednego spadkobiercę otrzymania przez drugiego
darowizn.
No i zapewne wywoła niezdrowe emocje.
    Kosztuje to to 1/5 wpisu stosunkowego, zależnego od wartości
nieruchomości. Połowę tego, gdy przedstawiony jest zgodny projekt
podziału.

    To by było na tyle.  
    Pozdrawiam
    Piotrek G.


  zyski i te pe

A jaka jest alternatywa ? Mnożnik pienięzny ? Uważasz, że to jest
stabilniejze ?



Wydaje mi sie ze pewniejsza i stabilniejsza jest struktura rynku.Niech o
wartosci danego pieniadza w odniesieniu do innych walut decyduje sam rynek.

Stop, stop ! Ludzie lokują nie tylko z uwagi na bezpieczeństwo ale i z
uwagi
na stopę zwrotu. A złoto nie daje w długim okresie dobrego zwrotu - co de
facto potwierdza jego stabilność. A przy okazji - gdybys wiedział, że
będzie
wojna, może III światowa, to w co byś zainwestował ? :)))



Lokuja z uwagi na jedno i drugie.Jeszcze do niedawna najbardziej oplacalna
forma oszczedzania byla lokata zlotego,a jednak wielu z uwagi na
bezpieczenstwo lokowalo swoje oszczednosci w dolarach pomimo duzo mniejszej
oplacalnosci,
A odnosnie wojny to masz zupelna racje i nawet mnie to dziwi ze bedac w
przededniu III wojny swiatowej nie widac tego wzmozonego zainteresowania
zlotem,chociaz byc powinno.

Zmienność cen złota w systemi pełnego parytetu, a raczej po prstu złotego
(i
srebrnego) piniądza będzie miała tylko i wyłacznie wpływ na dóbr
importowanych, tudziż opłacalność eksportu.



Na jakich podstawch opierasz to twierdzenie ? Pamietaj ze zloto jest nie
tylko cennym kruszcem ale przede wszystkim surowcem do produkcji ozdob i od
popytu na te zlote ozdoby [ a ten popyt zalezy od mody] zalezec bedzie
wartosc zlota.Oczywiscie ze mozna przyjac wersje calkowitego paryteru zlota
i wowczas niezaleznie od popytu i podazy zlota na rynku zachowa ono stala
niezmienna wartosc,a zmieniac sie beda tylko ceny i wartosci innych dobr
wzgledem zlota.Tyle tylko ze to nic nie da bowiem podobnie jak obecnie beda
nastepowaly rotacje cenowe i chyba caly dylemat lezy w tym czy pieniadzu
opartym na parytecie zlota rotacje cenowe beda mniejsze czy wieksze niz przy
obecnym pieniadzu nieopartym na parytecie zlota.Nalezaloby tutaj
wyszczegolnic zarowno wszystkie plusy jak rowniez wszystkie minusy
wprowadzenia parytetu zlota.

To z pewnością jest pewien
problem w sytuacji, gdy tylko jeden kraj wprowadza u siebie standard
złota.
Jednak, gdyby standard ten stał się powszechny, to złoto stałoby się po
prostu dobrem wymiennym. I oczywiście wtedy nie byłoby juz rynku złóta i
nie
zmieniałą by sie jego wartość.



Myslisz ze rynek przestlalby produkowac zlote ozdoby ?

A więc problem niestabilności odpada.



Ale niestabilnosci czego ? Bo ja rozumiem ze mozemy przyjac umownie tak jak
to Ty nazywasz w ramach umowy spolecznej ze wartosc zlota jest stala i nie
ulega zadnym zmianom,ale takie przyjecie nie zapewni stabilnosci innych
dobr.I tak przy stalosci wartosci zlota bedzie sie zmoeniala wartosc i cena
artykulow spozywczych robocizny itd wzgledem tego zlota. Czy o to Ci chodzi
?

Zresztą, nawet gdy jeden kraj wprowadza pieniądz kruszczowy, to i tak
wahania cen dóbr podlegających obrotowi w handlu zagranicznym nie byłyby
większe, niż przy obecnym systemie wielowalutowym, gdzi na potęge
zmieniaja
się kursy.



Ale czy bylyby mniejsze ?

Natomiast wewnątrz tego kraju wzrost czy spadek ilości złota
miałby jednorazowy wpływ na poziom cen wszystkich dóbr.



To sie zgadza,tyle tylko ze identycznie jest z obecnym pieniadzem.

Dwukrotny wzrost
ilości złota spowodowałby, że za jednostkę złota dostalibyśmy po prostu
połowę tego co przedtem. Ale przyznasz, że taka sytuacja jest
nieskończenie
mniej prawdopodobna (rocznie podaż złota rosnie o ok. 2%) niż inflacja,
spiralnie nakręcająca się, związana z manipulowaniem pieniądzem przez



rząd.

Czyli sam potwierdzasz ze parytet zlota nie zapobiegnie inflacji i podwyzkom
cen,wiec jego wprowadzenie byloby czysta ideologia polityczna.Dzisiaj mialem
ciezki i pracowity dzien,tak ze juz nie potrafie sie skoncentrowac,ale w
wolniejszym czasie przedstawie Ci liste czynnikow ujemnych jakie dla
gospodarki przyniosloby wprowadzenie parytetu zlota.Oczywiscie bezposrednio
tylko dla gospodarki a nie spoleczenstwa,ale przeciez maraz gospodarczy
kraju dotyka cale spoleczenstwo.

Złoto jest naturalnym pieniądzem. Jak prześledzisz historię systemów
gospodarczych, to zobaczysz przejście od barteru do systemu dobra
wymiennego. I złoto naklepej wywiązuje się z tego zadania poniważ jest
dobrem rzadkim, ma wewnętrzna wartość, może być łatwo dzielone, nie zuzywa
się. Dopiero XIX wiek przyniósł rozpowszechnienie się systemu pieniądza
papierowego i stopniowe odchodzenie od pełnego pokrycia złotem. Przeciez
kryzys '29 roku był wywołany dokładnie sztucznym rozdęciem gospodarki
spowodowanym grzebaniem przy kreacji pieniądza przez powstałą w 1913
Rezerwę
Federalną. U jako lekrstwo na nadmierny udział państwa w gospodarce
niejaki
Keynes zaproponował jeszcze większy udział państwa. Ja natomiast uważam,
że
wolnośc powinna panować także w sposobie wyboru dobra wymiennego i mam
wrażenie, że w takim przypadku złoto, ze wspomnianych wyżej względów,
wygrałoby. W takim układzie banki centralne nie byłyby potrzebne, a cena
pieniądza (czyli stopy procentowe) ksztaqłtowałby rynek. Nie byłoby
niszczącej rachunek ekonomiczny  inflacji. Dzięi temu zarówno równowaga
wewnętrzna jak i zewnętrzna byłyby łątwiejsze do osiągnięcia, a co za tym
idzie, byłyby lepsze warunki dla gospodarowania.
Rozumiem, iż odrzucenie koncepcji bankowości centralnej i pieniądza
umownego
to duża rewolucja mentalna, ale byc może warto sobie zadać trud
przemyślenie
sprawy. Tak naprawdę większość "przeciw" wynika z utraty wpływu na
godpodarkę przez rząd, co dla większości jest nie do przyjęcia.

Pozdrawiam
Grzegorz



Pieniadz zreszta tak samo jak czlowiek, systemy sprawowania wladzy i wiele
innych rzeczy przechodzil i podlega ciaglej ewolucji,nie mozemy wiec w
doslowny sposob powielac tego co dzialo sie w starozytnym Rzymie.Obecnie
wchodzimy w ere pieniadza elektronicznego i za iles tam lat banknot
pozostanie takim samym wspomnieniem jakim obecnie sa zlote monety.Natomiast
parytetem zlota nie powstrzymasz i nie zapobiegniesz inflacji i w
najblizszym czasie Ci to udowodnie,bo dzisiaj juz nie dam rady.
Pozdrawiam
Adam